LIFESTYLE REFLEKSJE

Co dobrego w lipcu?

30 lipca 2019

Lipcu, ale byłeś wspaniały! Mimo, że nie był to miesiąc wielkich podróży, ale ubarwiliśmy sobie codzienność w Warszawie oraz weekendowymi city break-ami jak to tylko możliwe. Nie zabrakło też genialnych momentów w pracy nad moim przewodnikiem , za sprawą, której przeczytałam masę genialnych książek! Wyszło też bardzo rodzinnie:) Zapraszam Was na garść inspiracji z mojej lipcowej codzienności.

Wizyta Mamy 🙂 I wspólne cieszenie się Warszawą. To nasz coroczny rytuał, ale było wspaniale! Dobre jedzenie, długie spacery, nocne imprezy (tak mama nadaje się do wszystkiego! :)) niekończące się rozmowy przy śniadaniu! To wspaniała mieć własną tradycję, tego, coś na co się czeka – własne Boże Narodzenie. Powtarzalność buduje więź, fajnie więc z bliskimi mieć swoje rytuały.
Ari-Lumpojork lubi każdy środek transportu
Odkrywanie nowych miejscowek na Śląskiej Kępie
Modernistycznym wille na Sląskiej zawsze
Moje dwie gwiazdy
Być turystą w Warszawie

W lipcu, zgodnie z planem ( 47 rzeczy, które zrobie tego lata) spełniłam moje marzenie o zobaczeniu, wspaniałego rudego człowieczka z gitarą, którego od ponad 5 lat słucham niemal codziennie. Oczywiście chodzi o koncert Ed Sheerana, o którym pisałam Wam tu ( jeśli czegoś chcesz – nie czekaj na innych). Boże cóż to za słodziak z gitarą, sam na scenie. Jego support też był genialny w postaci Jamesa Bay. Podczas wizyty w Pradze miałam okazję odwiedzić miasto z perspektywy alternatywnej, za cel tym razem wybrałam sobie rzeźbiarza Davida Cerny i jego nietuzinkowe rzeźby. O czym nagrałam Wam vloga:), którym w najbliższym czasie się z Wami podzielę
Praga, to miasto ma tyle uroku. opuszczałam je z poczuciem, że ciągle jeszcze ma mi tyle do zaoferowania!

.  

tak wygląda spełnione marzenie:)
taras z najpiękniejszym widokiem. Hostel godny polecenia!
dla tych rzeźby przejechałam całą Pragę! Warto było, David Cerny!
Klimat tego miasta zachwyca, Im dalej od starego miasta tym oczywiście lepiej
I tak na każdym kroku.

Przystankiem przed Pragą był Dom! Mój rodzinny, ukochany, pachnący obiadem i kwiatami z ogrodu. Senne godziny spędzone w altance lub na taborecie pod garażem czy w kuchni, oraz kilometry spacerów to już standard. Uwielbiam ten rytuały powrotów! Te godzinny po za czasem, które jakby nie wliczają się w normalny bieg życia. Było tez oczywiście moje ukochane pranie dywanów!
Najkochanszy Dziadek z moją Bratanicą (Rude Dziecko)
Babcia ukochana towarzyszka spacerów
Wizyta Tatka w Warszawie i ostatnie pożegnanie GROSZKA (mojego samochodu) oraz kilka chwil wykradzionych dla siebie 🙂 To nie częsty gość w Warszawie, a szkoda, dlatego na te kilka wspólnych godzin cieszyłam się jak mała dziewczynka! 🙂
Francuska flaga- to oznaką świętowania dnia Bastyli 🙂
. Groszek jest do nabycia, to nie było łatwe rozstanie po 10 latach razem! Sprzedaje bo nie używam samochodu. Trzymanie go tylko po to by jechać nim do Ikei 3 razy do roku niee jest dobrym pomysłem.
Ten lipiec to dla mnie miesiąc spełniania muzycznych marzeń, zobaczyłam Pink i padłam z zachwytu! Poszłam na koncert w stroju, o którym Wam pisałam oczywiście inspirowanym stylizacjami z jej teledysków. O tym by robić to co Wam się zamarzy nie patrząc na innych pisałam tu ( nie obchodzi mnie co o mnie myślisz- i tak to zrobie).
W lipcu zdecydowałam się na caming out i powiedziałam Wam wreszcie, że projekt x nad którym pracuję to seria przewodników literackim i filmowym szlakiem. O czym więcej przeczytacie napisze Wam wkrótce, chociaż myślę, że nie ciężko było się tego domyślić, biorąc pod uwagę tematykę bloga i teksty jakie pojawiają się tutaj od lat.  
Lipiec to miesiąc w którym zdecydowałam ostatecznym składzie poszczególnych części i zdecydowałam posunąć pracę mocno do przodu. Dlatego, też był to miesiąc w którym częściej niż zawsze mówiłam: Nie. Nie na rzecz tego na czym zależy mi najbardziej. A więc nie spotkam się z Wami, nie pojadę tam, nie mogę. Wszystko po to by jak najdłużej moc siedzieć w moim pisarskim kąciku. I opisać wszystko z największą dokładnością. Uwielbiam to i każda godzina poranna przed pracą spędzony na pisaniu to ukochana godzina. Mogłabym tak spędzić resztę życia 🙂 i nie ma tu krzty przesady.
Uwielbiam to światło, kocham to miejsce

Mimo wszystko to też miesiąc, w którym jak co roku pojechaliśmy chociaż na weekend nad polskie morze, zeszłoroczny zachwyt Jastarnią trwa nadal! To przemiłe miejsce na wypoczynek i świetne do nauki windsurfingu.
Windsurfing powtarzamy zajęcia, żeby nie zapomnieć podstaw
Gdańsk to zawsze dobry pomysł
Ulubiona miejscówka w Gdańsku Józef K.
Ta historia mogła wydarzyć się naprawdę, co stało się tamtego lata? Gdzie podział się ten dżentelmen!? Fani Jane Austen, których nurtuje enigmatyczna historia Jane, powinni Zanurzyć się w tej historii
To miejsce ma klimat! Za rok wrócimy tu znów! Może tym razem na dłużej?
Najfajniejszy chłopak na plaży 🙂
Czytnik zapanował nad moim zyciem:)
Dwie szalone blond girls, ktore poznały się 5 lat temu w pierwszej warszawskiej pracy 🙂
Co przeczytałam? Odkąd korzystam z czytnika, czytam zatrważająco dużo! Nie spodziewałam się, że jeszcze kiedykolwiek w dorosłym życiu będę mogła pochłaniać takie ilości książek! Systematycznie czytam kolejne tomy JoNesbo i zaznaczam wszystkie miejscówki! Będzie więc prawdziwa uczta dla tych, którzy marzą odwiedzić Oslo bardzo dokładnie śladem kryminału, ale wszystko w swoim czasie. Boję się co się stanie gdy skończę cykl..i pomyśleć, że pierwsze spotkanie z Harrym Hole nie wydało mi się najciekawsze (pisałam o tym w cyklu co dobrego w styczniu i lutym). Ale można się pomylić!
Czytam książki potrzebne mi do pracy nad książką, a więc biografie mistrza J.R.R. Tolkiena ( po raz N-ty) oraz Jane Austen oraz opowiastki o nich. Czyli od konkretów po beletrystykę tak, by przewodnik był dla Was jak najpełniejszy! Nawet nie wiecie ile sprawia mi to frajdy! A może wiecie, jeśli podglądacie moje instastorys!  ( jeśli nie koniecznie zapraszam Was tu Instagram buszujacwcodziennosci)

Moja praca regularnie dostarcza mi masę radości! W czerwcu i lipcu miałam okazję pracować z ludźmi, których od lat czytam i bardzo cenię. Wiecie jaka to frajda!?

Dzięki mojej pracy, spędziliśmy cały dzień nagrywając video, w przepięknym miejscu pod Warszawą. Gdzie? w domu jak z instagram u Basi Szmydt. Basi bloga ( BasiaSzmydt.pl ) zaczęłam czytać wiele lat temu, podglądając jej przepiękne mieszkanie. Zaczęło się wszystko od jednej frazy w googlu – „stara szkolna mapa we wnętrzu” – poszukując inspiracji co zrobić ze starymi mapami które właśnie wyłowiłam w przyszkolnym śmietniku. I tak zajrzałam i przepadłam, ponad 4 lata temu zaczęło się moje podczytywanie Basi. Jaka to przyjemność po takim czasie móc napić się kawy z Basią i jej mężem Tomkiem w jej pięknej kuchni! Za to kocham digital i świat online, ze daje nam szance poznać ludzi w offlinie, wszystko w realu smakuje lepiej. A Wy jeśli jeszcze nie znacie, szybko zaglądacie do BasiSzmydt.
Backstage naszej pracy.
W lipcu mieliśmy okazję nakręcić kolejne epizody z udziałem Damiana 🙂 to był przezabawny dzień!
To wspaniała ekipa z którą miałam okazję realizować jeden z projektów. Wiecie jaka to frajda, moc pracować z ludźmi, którzy są prawdziwymi profesjonalistami, a ich blogi czyta się od lat? Ekskluzywny Menel – czyli Kamil Pawłowski to ikona stylu, przez lata gdy chodziłam z mężczyznami na zakupy, pierwszym przykazaniem przed zakupami było „zanim się spotkamy na zakupach, zadanie domowe, prośba o zapoznanie się z blogiem i stylem Kamila” – autentyk. I wszyscy panowie jakos swietnie sobie z tym zadaniem radzili, szybko zmieniając się w fanów stylu autora. Jasia z Bloga GreenCanoe, to moja wielka inspiracja, ta dziewczyna ma w sobie tyle ciepła, opanowania, radości, że zaraża nim wszystkich dookoła, bez względu na to, czy to rozmowa telefoniczna, mail czy spotkanie na żywo. Jej blog to potężna dawka inspiracji i stylu, nie spodziewałam się, że to nic w porównaniu z tym co Asia daje na żywo! No i jak tu nie kochać swojej pracy, skoro daje szansę na takie spotkania 🙂 A Was odsyłam do ich blogów!
GreenCanoe i EksluzywnyMenel

Lipiec to też miesiąc drobnych radości, arbuzy zajadane w nocy na balkonie przy długich rozmowach, bułki z masłem i pomidorami i Matcha wypijana o poranku. Tak wyglądały ostatnie tygodnie. No i treningi kilka razy w tygodniu.

Moje ulubione miejsce każdego poranka. Kiedyś myślałam, że do pracy będę potrzebowała swojego pokoju, dziś wiem, że wystarczy własny kont, stare krzesło i dużo silnej woli.

Warszawa i popołudniowe spacery bez celu po Śródmieściu to przepis na idealny relaks.
Przetestowalismy kilka nowych miejsc, które pojawią się niedługo na blogu.
Loreta bar z rooftop em okazało się genialnym miejsce na randki!
Ten widok nigdy się nie nudzi! Marszalkowska
Szukam cały czas odpowiedzi na pytanie gdzie zjeść najlepszy ramen. Niedługo zrobię Wam takie zestawienie na blogu.
Cooking Meeting z Moimi Dziewczętami i jedzenie rękami czyli Bliski Wschod na maksa
Warszawa latem to stan umysłu. Jak jej nie kochać? W tym tygodniu, pojawi się wyczekiwany post 100 rzeczy do zrobienia w Warszawie latem. 🙂 Bo zbliżamy się do półmetka więc jeszcze sporo czasu na letnie odkrycia! Posyłam moc dobrej energii do Was i mam nadzieję, że Wy trzyma za mnie kciuki, by wstawanie o 5:50 szło lekko i pisanie szybko?!
Wasze zdrowie wznoszę matchą!
a jak Wam minął lipiec?
uściski:*
Jess

This post has already been read 306 times!

You Might Also Like