Zbieram te szczęśliwe londyńskie chwile, pełne ciepła, swobody i beztroski,niczym koraliki, z których zaplotę, któregoś dnia bransoletkę.…
Jeśli zdarzyło się tak, że jest niedziela, jesteście w Londynie, nie macie żadnych planów, nie kupiliście biletu na pociąg do Brighton, ani żadnego megabusa, by jechać gdziekolwiek, to dobrze się składa. Jest bowiem w tym mieście, miejsce które może Was zainteresować. Jeśli w jakikolwiek…
Wszystkie banki holiday ( tak w Wielkiej Brytanii nazywa się dni wolne od pracy) miałam rozplanowane z wielkim wyprzedzeniem na te pół roku. Ten z początkuu maja (przypadający na 5), również był zawczasu zaplanowany. Mieli przyjechać moi najdrożsi rodziciele, jednak nie wypaliło. Później pojawiła…
Lodnyn inaczej: spacer śladem architektury alternatywne: Barbican Center i twórczość Sir Gills’a Gilberta
W zeszły weekend odwiedzili mnie moi zajomi, których poznałam na wyprawie na Nordkapp, fantastyczna para podróżników, którzy na co dzień zajmują się architekturą, która pochłania ich i inspiruje. Ich odwiedziny były dla mnie jak powiew świeżego powietrza. Ewa z Tomkiem, przyjechali w konkretnym celu, prezentując…
Uwolnię Was na chwilę od hiszpańskich opowieści i przeniosę na własne londyńskie podwórko, gdzie na co dzień też toczy się życie, nawet całkiem ciekawe. W zeszły weekend wykorzystując bajeczną ( 19 stopni!) pogodę w sprawdzonym, ukochanym teamie, ruszyliśmy na podpój miasta. Greenwich zostało zdobyte.…
Gdy spisałam już na straty tegorocznego Sylwestra ( jak pisałam ten nad Tamizą był najgorszym na jakim dotychczas miałam okazje być) los się do mnie uśmiechnął i zafundował powtórkę:) W równy miesiąc po naszym Nowym Roku, 1 i 2 lutego miała miejsce kulminacja obchodów…
Na początku listopada moi przyjaciele ze studiów, gdy tylko usłyszeli, że przenoszę się na dłuższy czas do Londynu, zabukowali w tempie ekspresowym bilet. Od tego czasu odliczaliśmy wspólnie dni, do naszego londyńskiego weekendu, który miał powtórzyć wcześniejsze pełne radości, entuzjazmu, długich nocnych pogaduch i…
Refleksja na temat życia w cieniu wielkich zabytków Podczas wizyty moich kuzynów, pierwszy raz miałam okazje pełnić tutaj rolę rezydenta, oprowadzają swoich gości po kluczowych zabytkach miasta. Zastanawiałam się zawsze co tubylcy/ mieszkańcy danego miasta myślą o swoich perełkach architektonicznych? Czy Paryżanie często przesiadują pod wieżą…
Gdy w grudniu przechadzałam się po Oxford Street i widok wystaw sklepowych w Selfridge niemal zmiótł mnie z powierzchni ziemi, nie zadałam sobie trudu by poznać historię tego miejsca. Wystarczyłam mi zdawkowa informacja na tablicy przy głównym wejściu, która informowała mnie, że założycielem był…
Mój najlepszy tydzień, (a właściwie dziewięć dni) w UK wczoraj dobiegło końca. Odwiedziny moich kuzynów z nad morza, z którymi mogłam przebywać każdego wieczora, śmiać się do późnych godzin nocnych i świrować jakbym miałam znów 13 lat, sprawiły że zawsze z rozrzewnieniem będę wspominać…
Kto z nas nie kocha Beatlesów? A jeśli nie kocha ich to chociaż ich piosenki ( albo tak jak ja współczesne wersje ich hitów z soundtraca do musicalu „Across the Uniwerse”). Jak więc żyć w mieście, w którym nagrywali i tworzyli – bez własnego…
Nawet nie oddycham……
Naładowana pozytywną energią, prawdziwie rodzinnych i polskich świat w Polskiej Szkole w Londynie, podsyłam Wam pełne radości i ciepła zdjęcia, najszczęśliwszych dzieciaków, rodziców i kadry nauczycielskiej. Jeszcze w żadnej szkole nie spotkałam się z taką atmosferą, takim luzem i jednocześnie zaangażowaniem wszystkich dookoła. Jasełka…
Dwa tygodnie temu pisałam Wam o moim – eksperymencie z Sherlokiem Holmesem i tygodniu z Conanem Doyl’em . Nie jestem największą fanką kryminałów, a może po prostu jakoś nie miałam do tej pory okazji. Tydzień temu zmieniłam, jednak częściowo moje podejście do tego gatunku. Cztery części…
Słowo niedziela – miało dla mnie zawsze pejoratywny wydźwięk. Dopiero tutaj w Londynie nabrało ono dla mnie zupełnie nowego wymiaru. Ilość atrakcji jaką serwuje miasto w niedzielne przedpołudnie jest tak ogromna, że nie sposób ich „zaliczyć” w jeden miesiąc ! Nie mówiąc o dniu.…














