ATRAKCJE ALTERNATYWNE PODRÓŻE PRZEWODNIKI SUBIEKTYWNE

Przewodnik (bardzo) subiektywny po Tiranie. Czyli dlaczego warto odwiedzić stolice Albanii?

1 lutego 2018

Co raz mniej jest w Europie miejsc, do których nie można dotrzeć tanimi liniami, to daje ogromne możliwości taniego, szybkiego podróżowania, ale i niesie z sobą tłumy turystów i wpływa znacznie na wrażenia z odwiedzanego miejsca.  Jednak mimo wszystko ciągle jeszcze jest kilka takich destynacji w Europie które żeby odwiedzić należy przemierzyć długie godziny w busach, przesiadając się i tułając z punktu A do B by dotrzeć do celu. Jeśli mamy dużo czasu Why Not? Ale czasem naprawdę warto dorzucić kilka groszy by dotrzeć dokładnie na miejsce w mniej niż dwie godziny.

Takim właśnie miastem jest Tirana. To miasto, które się kocha albo się go nienawidzi. Ja zdecydowanie należę do tych zafascynowanych Albańską stolicą, która namieszała mi w głowie swoimi najróżniejszymi dziwactwami i dzisiaj będę starała się zarazić Was ta miłością.

Przypomnę tylko, że do Tirany trafiliśmy podczas naszego majowego objazdu Bałkan, o którym pisałam więcej tu -> (link)

Tirana- nie jedz tam! Czyli przewodnik subiektywny o tym jak zakochać się w Tiranie!

Dwa dni w Tiranie!!? Po co!? Boże tam nic nie ma, można umrzecie z nudów!„- tymi mniej więcej okrzykami reagowali znajomi na informację, że zapaliłam się do pomysłu zastania dłużej w Tiranie. I wiecie co? Powiem więcej rekomenduje nawet o wiele dłuższy pobyt w albańskiej stolicy, bo zwyczajnie w świecie ma w sobie unikatowy klimat! No cóż niewiele jest miejsc na świecie, gdzie można bawić się w poszukiwanie bunkrów, które kryją się za przystankami, w parkach, na głównych placach i osiedlach, a nawet cmentarzach! Przepoczwarzają się w restauracje i muzea oraz inne nietypowe atrakcje. To też miasto, w którym na głównym placu wyrasta piramida, wcale nie antyczna, a pamiątki z twarzyczką Lenina, można kupić na wszystkich ulicznych straganach, a jedną z przyjemniejszych atrakcji jest polowanie na kolorowe bloki, czyli wielkie murale pokrywające niegdyś szare smutne socjalistyczne bryły, za które odpowiada burmistrz artysta! Jednoczenie pamiętajcie, że to muzułmański kraj, w którym piękne kobiety chodzą po ulicach w miniówkach… Nie macie dość? To dobrze, bo zapraszam na długi wpis o tym, jak zabawić się w Tiranie i zwiedzić ją zupełnie niesztampowo, a także jak dotrzeć i zorganizować wszystko na własna rękę – podane na tacy nic tylko szamać:)
Obiecuje będzie inspirująco, gotowi? Co Was czeka w tym wpisie:
  • Albańskie TOP 10
  • Zrozumieć miasto czyli kolorowe bloki, bunkry i inne przyjemności
  • Jak zrobić to samodzielnie?
W wielkim skrócie – co przeżyć w Tiranie? Czyli moje subiektywne TOP 10
  1. Czy już wszystkie masz? Czyli kolorowe bloki w Tiranie, znajdzie je wszystkie!
  2. Atrakcja alternatywna bunkry, największa liczba bunkrów na metr kwadratowy. Bunkr Art 
  3. Przeleć się w przestworzach, czyli wyciąg za kilka złotych i oszałamiające widoki!
  4. Posiedź przy kawie, to tu klasyka
  5. Zapoluj na dywan:)
  6. Kontempluj eklektyczną architekturę, ciesz się brakiem oczywistości. 
  7. Zobacz nie-antyczną piramidę w środku miasta i spróbuj się po-wspinać:)
  8. Przespaceruj się nad bulwarem
  9. Zakosztuj nocnego życia! 
  10. Zjedź coś pysznego ( burek i pliskawica dalej są w zasięgu ręki)
Zaliczyliśmy ekspresowe Top 10, a teraz powoli, o co chodzi z kolorowymi domami i skąd ten wysyp bunkrów?

O co chodzi z tymi kolorowymi domami?

Kto tu zagląda ten wie, że potrafię przejechać całą Europę by zobaczyć mural ukochanego twórcy. Wracam cyklicznie do Berlina i Londynu, gdzie szukam nowych znaków na ścianach. Przejechaliśmy dwa i pół tysiąca kilometrów po to by oglądać Metelkovą w Lublanie (link) oraz posiedzieć w Berlińskim Trefelbergu (link), albo też spędzić 3 godziny pod ziemią w sztokholmskim metrze by zobaczyć najciekawsze murale. Moja miłość jest znana i nie uleczalna. Trwa zbyt długo, wrosła we mnie:) Tirana idealnie więc odpowiedziała na moje potrzeby -ma to czego pragnę najbardziej: własny street art, murale, których nie ma żadne inne miasto.
W tym mieście nic nie dzieje się z przypadku, generalnie, albo prowodyrem jest pomylony władca jak Hodża albo dobry, uduchowiony artysta jak Edi Rama, który stoi za projektem kolorowych domów i ubarwiania miasta.
Kolorowe Murale, to projekt który kilkanaście lat temu ogarnął całe miasto, W dobie Pasteliozy, która ogarnia polskie miasta za sprawą funduszy unijnych zdanie – odnowienie elewacji bloków, powodu ciarki na plecach- i słusznie! Tirana jednak nie ma funduszy unijnych i nie zna unijnego stylu, tu nie dotarła kostka bauma a bloki pomalowane są w sposób totalnie oryginalny. Jak dla mnie warto przyjechać do Tirany tylko po to, żeby udać się na poszukiwanie dzieł Edi Rama.
Nie każdy burmistrz wnosi swoją kadencją tyle koloru do miasta, ale Edi Rama, który jednocześnie jest malarzem, zmienił Tiranę w żywą metaforę, pragnąc odczarować szare socjalistyczne czasy, dosłownie dodał stolicy kolorów.
Rama zanim został burmistrzem, był przede wszystkim malarzem, artystą, który miał na swoim koncie więcej wystaw niż urzędów politycznych. Gdy rozpoczął swoja kadencję jako burmistrz, był pełen artystycznego zapału.
Uważając swoją pracę burmistrza Tirany za „najwyższą formę sztuki konceptualnej”, Edi Rama przyniósł nowe życie ogromnym socjalistycznym budynkom charakteryzującym stolicę Albanii jako obietnicę jaśniejszej i barwniejszej przyszłości po szarych latach. Po zaledwie kilku tygodniach urząd Rama rzucił się na oślep w kosmiczny atak na swoje miasto. Usuwał nielegalne budynki, budował nowe parki i co najważniejsze, rozpoczął kampanię malarską. Przesuwając pędzel po wielu starych budynkach mieszkalnych Tirany i wysokich budynkach w stylu komunistycznym, Rama nadał miastu kolor i wygląd.
Niektóre budynki są w kolorach czerwieni, błękitu i zieleni, podczas gdy inne mają wzory rozrastające się po całej fasadzie. Mimo krytyki, że Rama nie rozwiązał bardziej palących problemów Tirany, miasto jest z pewnością przyciągające wzrok i wyjątkowo nowoczesne.
Barwne budynki są rozrzucone po całym mieście, ale najlepszym sposobem na ich odnalezienie jest spacer wzdłuż rzeki Lana (zwłaszcza na Bulwarze Bajram Curri) lub wzdłuż podobnych szerokich bulwarów (takich jak Rruga e Kavajës i Rruga Arkitekt Kasemi).

O co chodzi z bunkrami w Tranie? 

Bunkry są wszędzie na każdym rogu, chowają się w podwórkach, przy drodze i za przystankami, na głównych deptakach i na uboczu. W pierwszej chwili to szokujące, po kilkunastu minutach przechodzi w fascynujące poszukiwania, które można przeistoczyć w grę – kto dostrzeże więcej! Ja czułam się jak na grzybobraniu wykrzykując co chwilę, Tam jest, o tam też i tam! Dlatego też zaraz za poszukiwaniem Kolorowych Bloków, największą moją radością była możliwość zwiedzenia bunkru w środku. Hodża jak już wiemy, miał rozmach, nie brakło mu go również podczas budowy swojego podziemnego królestwa. W obawie przed wojną która strawi jego kraj, przygotował sobie wielkie mieszkanie we wnętrzach bunkru, skąd miał kontrolować kraj i działania wojenne w razie potrzeby. Bunkier ten kryje się pod nazwą BunkrART i mieści się na obrzeżach miasta ( niedaleko wyciągu kabinowego). Nawet jeśli macie tylko dzień w stolicy, naprawdę warto tam zajrzeć.
Uwaga, w środku można spędzić długie godziny, nam zajęło to prawie dwie, więc warto się ubrać, nawet latem po ziemia jest zimno! Albańczycy mają głowę do interesów, po sukcesie pierwszego BunkrART zdecydowali otworzyć drugi mniejszy w samym centrum, który poświęcony jest historii prześladowań pod rządami Hodża. Mimo większej odległości – rekomenduje wizytę w Bunkrze Hodży i zobaczenie zarówno komnat mieszkalnych jak i wystaw sztuki współczesnej oraz ekspozycji poświęconych historii „zabunkrowania” Albanii, ta cześć ekspozycji jest najbardziej fascynująca.
  Poważne konwersacje we salonie Hodży ukrytym w bunkrze (BunkART)

Eklektyczne piękno

Są miasta, które szczycą się pięknymi kamieniczkami, inne genialną architekturą modernistyczną, Tirana nie musi się określać i starać upchać w szablony, tu panuje eklektyzm, socjalistyczne bloki w tęczowych kolorach, obok Piramidy oraz starszych klasycznych części, doprawione ogromem bunkrów i milutkich kawiarni, wstrząśnięte nie zmieszane, dają unikatowy eklektyczny charakter stolicy.

Piramida w środku miasta?

Tyrani mają swoje prawa, nie wystarczy, że Hodża zabunkrował niemal każdy centymetr kwadratowy Albanii, jak przystało na wielkiego władcę, zapragnął zostać pochowany w Piramidzie – w środku miasta. A jak 😃  Dla samej tej dziwacznej budowli warto zatrzymać się w stolicy Albanii. Co niektórzy nawet decydują się na nią po-wspinać!

Poszybuj w górę

Tirana może poszczycić się wieloma niecodziennymi atrakcjami w stolicy, błagam nie wyjeżdżaj z niej jeśli nie pojedziesz wyciągiem kabinowym nad miastem, z którego rozciągają się wspaniale widoki, a na szczycie góry, można postrzelać do celu, poszukać w lesie bunkrów czy pojeździć konno. To trochę tak jak wjazd w Barcelonie na Tibidabo, ale 10 razy taniej a naszycie jest tak dziko i błogo, jakbyśmy trafili do jakiego parku narodowego dziesiątki kilometrów za miasto, nie zaś 2 kilometry 🙂

Kawa kawie nie równa.

Gdy wyobrażamy sobie słodką kawiarnię i najlepszą kawę przed oczyma maluje nam się od razu włoskie bądź francuskie cappuccino … Po wizycie w Tranie na myśl o kawie, będziecie widzieć przed oczyma Tirańskie kawiarnie. Zaraz po bunkrach to ich jest w tym mieście najwięcej, a Albańczycy ( podobnie jak i Kosowianie ) zdają się nie pracować całymi dniami tylko przesiadywać w zatłoczonych kawiarenkach, w których nie łatwo o miejsce, a sama kawa jest naprawdę pyszna. Przerwa na małą czarną będzie więc obowiązkowa!

Zapoluj na dywan.

Pisałam niedawno w poście, co przywożę z podróży, o albańskim dywanie, którego udało mi się przemycić w samolocie, warto rozejrzeć się po straganach i znaleźć idealny dla siebie. Mój jak juz wiecie ogrzewa mój kącik do porannej medytacji i łapania energii na cały dzień.

Praktycznie : Jak to zrobić samemu?

Gdy nie lata tania linia..

Powiem Wam, że co raz częściej cieszę się, że są na mapie Europy miasta, do których jeszcze tanie linie ( a przynajmniej nie w takiej ilości natężenia) nie dolatują Tirana nie ma bezpośredniego połączenia z żadnym miastem prócz Budapesztu i to też od niedawna i rzadko. Dlatego, nie ma tu takiego turystycznego tłoku warto  udać się tam zanim turyści je zadeptają! Spokojnie nie musicie tak kombinować jak my! Jeśli nie planujecie objazdu całych południowych Bałkan, to możecie skorzystać z drogi na skróty i przelecieć się kulturalnie czarterem. Itaka oferuje bardzo wygodne połączenia czarterowe na linii Warszawa – Tirana. I chwała im za to (!!! bo jak ja to mam w zwyczaju, jeśli zakocham się w jakimś mieście, to jeden raz to oczywiście za mało, by się nim nacieszyć), ewentualnie dla potrzebujących prawdziwego resetu, skorzystać z całych pakietów  dostępnych na stronie, gdzie lot, hotel i wyżywienie będzie załatwione za Was.

Czasem warto dać sobie trochę luksusu.

Jak wiece,  nie należę do księżniczek, jak dziwnie,  potrafię spać pisałam tu ( w poście najdziwniejsze miejsca, w których spałam)  im więcej przybywa mi jednak doświadczeń i lat ( ten posta zaczyna zmierzać w zło stronę!) chce mi się więcej komfortu. Dlatego, gdy podróżujemy razem staramy się częściej zatrzymywać w lepszych miejscach. Idealna sytuacją jest znaleźć komfortowy hotel w dobrej cenie, warto więc zrobić dobry research i oprócz standardowych wyszukiwarek, rzuci okiem również  na wyszukiwarkę Itaki.
 Hotel w Tiranie to jedno z przyjemniejszych wspomnień. Wakacje w środku Wakacji. Wielkie małżeńskie łóżko, ogromny telewizor, wspaniała łazienka… Ach rozmarzyłam się, !
 Szczerze polecam Wam Oda Hotel , który znajduje się przy kanale, w samym centrum dzielnicy pełnej kolorowych bloków, idealne miejsce by zacząć wyprawę tropem ulicznej sztuki Edi Rama. Mimo, że z zewnątrz budynek nieco straszy, w środku czeka nas doskonały design, który cieszy oczy! Pokoje są przytulne i nowiusieńkie, bo obiekt został otwarty w zeszłym roku. Po hardcorowych, bardzo budżetowych noclegach w Macedonii i tułaczce busami po Kosowie, to było dokładnie to czego było nam trzeba!
I co ? Udało mi się Was przekonać do Tirany?
Jeśli macie jakiekolwiek pytania piszcie w komentarzach.
Jak widać, czasem nawet mało oczywiste miejsca mają nam wiele do zaoferowania.
pozdrawiam ciepło
Jess
 * wpis powstał we współpracy z biurem podróży Itaka

This post has already been read 4669 times!

You Might Also Like