OGARNIJ ZYCIE SLOW FASHION

Stwórz własny modowy dekalog. Czyli krok pierwszy jak zbudować własną bazę.

21 stycznia 2018

Ponieważ szalejące aktualnie wyprzedaże swoimi mikro-cenami potrafią nieźle namieszać w głowie i nawet najrozsądniejszy konsument, może skończyć z koszykiem pełnym dziesiątek produktów – bo były tanie i ładne. Najgorzej gdy dokonujemy zakupów online, o ile widok porozrzucanych po podłodze ubrań w ferworze prze-cenowej walki często ocuca i odejmuje splendoru widzianym online uranią, o tyle wyprawa wgłąb wyprzedaży online może zgubić naszą czujność. Jak sobie poradzić w dżungli przecen i świetnych okazji? Musisz mieć kompas- czyli własny modowy dekalog, który szybko pokaże Ci w która stronę zmierzasz- do kasy czy do wyjścia ( z pustymi rekami!).

Dlatego mam dla Was kolejny tekst o tym jak kupować z głową.  Dziś o tym, czym jest modowy dekalog oraz dlaczego pomaga mi nie kupować niepotrzebnych rzeczy, a podczas zakupu dokonywać  dobrych decyzji. Posiadanie własnego modowego dekalogu może pomóc, w konsumpcyjnym świecie, wymyślającym potrzeby zanim sami zdarzymy je w sobie odnaleźć. Jak ja sobie z tym radze? Po co nam ten dekalog? Z zakupami trochę jak z przestępstwem, jeśli nie przypomnisz sobie, że to wbrew twoim zasadą, albo o zgrozo – nie masz tych zasad (!) masakra gotowa.  Tak właśnie działa -własny modowy zbiór, który nie jest listą sztucznie przygotowanych zasad, a spisem wyciągnietych wniosków z wszystkich twoich wcześniejszych nietrafionych zakupów.

Przypominam, że wcześniejszy tekst o wyprzedażach znajdziecie tu: poradnik w 5 krokach jak kupowac na wyprzedażach

Jak zacząć? 

 Zrób listę rzeczy, których potrzebujesz na już, które chciałabyś kiedyś mieć i takich które Ci się marzą, ale wymagą dużego budżetu.

Sciąga:

Lista Zakupowych Marzeń:

1.Potrzebuję jak najszybciej.

2.Chciałabym 

3.Marzę o…

Teraz przeceny Cie nie zaskoczą, wiesz doskonale, że jeśli wpisalaś to na liste potrzeb to z czystym sumieniem, możesz to sobie kupić. Ja robie to tak:  Przede wszystkim, jeśli czegoś potrzebuje wpisuje to na listę rzeczy które chce kupić, których naprawdę potrzebuję, oraz krypsów/ nagród ( rzeczy kompletnie nie pierwszej potrzeby), które muszą po-leżakować nim pozwolę sobie je spełnić. Wszystkie z tych rzeczy czekają na dobrą okazję zarówno cenową jak i idealnym model tego co sobie wyobraziłam, Jeśli nie ma tego na mojej liście, zwyczajnie znaczy to, że jest to moja zachcianka i musze mieć poważne usprawiedliwienie, by ją sobie sprawić, magluje wówczas dekalog i często szybko dochodzę do wniosku, że to nie jest dobry pomysł. 
Praktycznie: do stworzenia takich list, używam trello, często sprawdzam, co się na nich znajduje, gdy po kilku tygodniach odkrywam, że jest tam coś o czym w ogóle nie pamietam, szybko wyrzucam to z listy – po to własnie są, by pokazac nam, ze zbyt szybki zakup, skończyłby się niepotrzebnym przedmiotem, nie tylko zbędnym punktem na liście.

Pinterest- a lista marzeń.

Pinterest i Instagram to niekończące się źródło inspiracji, można spędzić na nim całe życie, ma swoje świetne strony, jak inspirowanie co ubrać dziś rano jeśli kompletnie nie macie pomysłu, ale i negatywne, jak rozbudzanie w nas potrzeb, których w ogóle nie odczuwaliśmy tylko dlatego, że ktoś w wystylizowanym zdjęciu wyglądał bombowo! Po długim pinteresowym maratonie na listę wpadają rzeczy, których nigdy tam nie było. Nie ma w tym nic złego o ile nie pobiegniemy od razu do sklepu, by stworzyć look w stylu XXX – która właśnie zaczęliśmy śledzić na instagramie. Prosta zasada, daj sobie 3 tygodnie, jeśli po takim czasie nadal będziesz pamietać o danej rzeczy i wyobrażać sobie siebie, w tych przedmiotach, droga wolna.
Tu pomocne jest również stworzenie własnej tablicy na pintereście, gdzie może przypinać look osób, które Was inspirują, tym sposobem, możemy wypracować sobie styl i stworzyć bazę.
Modowy Dekalog w Praktyce – Marokański Bazar w Sewilli i Granadzie
Podczas naszych świat w Andaluzji, trafiłam na Marokański Bazar, to dla mojego boho zamiłowania i etno stylu jak Disnayland! O mało nie postradałam tam rozumu!  Pisałam Wam ostatnio, o tym co przywożę z podróży (link) moja marokańska torba jest jedną z najukochańszych rzeczy jakie posiadam i od lat (!!!) na liście marzeń był zakup torebki na codzień z marokańskiego bazaru.
Gdy staje się przed wielką ścianą pełna marokanskich torebek, które są oryginalne, wykonane w manufakturze, skórzane i tanie (!!!), trzeba naprawdę znać siebie i swoje potrzeby, żeby nie oszaleć, wybrać najlepszą i wyjsć z bazaru zadowolona i nie opróznić do końca portfela.
Właśnie tu odczułam jak bardzo pomaga mi w tym doskonała samo świadomość i własny dekalog, w kwestii torebek, wiem np, że nie mam prawa kupować sztywnych toreb, o skomplikowanym zamykaniu bo nie użyje ich ani razu, tym sposobem, szybko odpadała wielka część cudeniek ze ściany. Nie ma bata by przekonać mnie do zakupu sztywnej torby bo zwyczajnie w świece juz to przerabiałam i wiem, że się nie polubimy! Jestem wygodna, a rzeczy pełnią fukcję użytkową skomplikowane zatrzaski, wiązania, zamykania, które zajmują (mój cenny!) czas odpadają kompletnie, nie mam do tego cierpliwości, kolejne zatopione obiekty. Wiedziałam również, że odpadają wszelkie dwu-kolorowe warcie z zasady nie kupuje żadnych rzeczy posiadających lamówki, kolorowe paski itd, tworzy to chaos i wprowadza niepotrzebnie dodatkowy kolor, co tylko komplikuje stylizacje. Co innego kwestia etno wstawek, które dodają całości charakteru, ale to juz inna historia na inny zakup.  Teraz pojawia się moja lista, wiem, że poszukuje zastępcy, dla mojej zniszczonej beżowej torby, całe lato chodzę z jasną zamszową torbą, która idealnie pasuje do wszystkich stylizacji. Łatwo więc wyeliminowałam pozostałych konkurentów, tym sposobem zostałam z moją piekną zdobyczą, która mam nadzieje posłuży mi przynajmniej cztery kolejne sezony! 

Jak stworzyć własny modowy dekalog?

Zajrzyj do swojej szafy, sprawdź co nosisz najchętniej, przejrzyj rzeczy, których nie nosisz i zastanów się dlaczego?Spódnica jest zbyt opięta, golf pogrubia twoje ramiona? Nie czujesz się dobrze w tym kolorze? Ta faktura swetra Cie gryzie? Ten rękaw ogranicza Twoje ruchy? Tak naprawdę to wspaniałe wnioski, wszystko to pozwoli i zaoszczędzić czas i pieniądze w przyszłości o ile teraz sprytnie przeanalizujesz nie trafione zakupy z przeszłości i na ich podstawie stworzysz listę zasad, które pozwolą Ci uchronić się przed powtórnym zakupem, tych samych ślicznych rzeczy, które kompletnie nie są dla Ciebie!Poniżej mój zbiór zasad, publikuje go bo prawdopodobnie pomoże Ci stworzyć własny.
Mój „Dekalog” – który ma więcej niż 10 punktów:)
  1. Analiza kolorystyczna to świętość! Trzymam się silnie mojej palety kolorystycznej, żeby kupić coś w innym kolorze niż te, które mam w szafie muszę mieć naprawdę poważny argument. Jestem panią jesień i uwielbiam to:) Moja szafa to wszystkie odcienie zieleni, bez żarówiastych kolorów, wszystkie stłumione, beże, borda, rudości i zielenie pomieszane z odrobina granatu.
  2. Nie kupuje dwu-kolorowych rzeczy, lamówki, kolorowe rękawy, wstawki w formie lampasów, wszystko to odpada, Desenie, kwiaty i krata, to inna historia- rzecz jasna:)
  3. Nie kupuje trendy  hitow, jak spodnie colett, jeansy ze wstawkami, spodnie z lampasami. Zwyczajnie w świecie nie chce się bawić w łapanie trendów sezonowych, szkoda mi na to energii, czasu i pieniędzy. Lubie rzeczy klasyczne pomieszane z boho.
  4. Nie kupuje rzeczy niewygodnych
  5. Nie kupuje rzeczy, które ciężko założyć już w przymierzalni. – jeśli coś mnie wkurza na starcie nie widzę dla nas przyszłości:)
  6. Nie kupuje torebek nie ze skóry ( chyba ze płócienne)
  7. Nie kupuje butów z ekoskóry
  8. Nie kupuje rzeczy wymagających prasowania ! To bardzo ważna zasada, wiem, że i tak nie znajdę czas na ich prasowanie, ważne bym mogla moje rzeczy strzepnąć po praniu i po wysuszeniu zaraz założyć), odstępstw od tego wyjątku jest tylko kilka.
  9. Nie kupuje płaszczy, które się mechacą, generalnie płaszcz to rzecz święta ma być porządny, stawiam więc na wełnę i dobry skład.
  10. Nie kupuje ubrań z napisami, które nie maja dla mnie znaczenia. jeśli juz coś jest na tej koszulce, niech mówi to o mnie, np Femal, Equal, Future – zgadzam się z tym:) I love Mr Darcy – ciężko zaprzeczać, czy też nazwa ulubionego zespołu bądź festiwalu jak moje woodstokowe podkoszulki, czy balkanika festival. Tutaj jednak też nie ma zmiłuj się muszą mieścić się w kolorystycznych ramach!
  11. Nie kupuje rzeczy na jedną okazję. juz dawno odkryłam, że największym wrogiem racjonalnych zakupów jest wymyślanie, jak to wspaniale nie będziemy wyglądać na tej domówce w nowej sukience, odjazdowej koszuli czy najlepiej całym zestawie od stop do głów zupełnie nowym. Sylwestrowa zabawa, wesele, egzotyczny wyjazd i nasze nowe stylizacje – to najbardziej ryzykowny moment można popłynąć zupełnie kupując ubrania pasujące do naszych wizji, które zupełnie nie są nam potrzebne. Juz dawno więc zabroniłam sobie kupowania ubrań z powodu jakiś wydarzeń. Jeśli do tej pory jakoś się bez nich obchodziłam to na pewno ta domówka czy też ta impreza też się bez tego owego zestawu obędzie i co się okazuje? Za każdym razem, mam poczucie, że dobrze zrobiłam nie dając się ponieść emocją.  Co innego gdy przed wyjazdem mam poczucie, że nie mam jakieś poważne braki w postaci, rozwalonych wygodnych botków czy czarnych jeansów, które trzeba zastąpić rutynowo nowymi, takie potrzeby nie są kwestionowane.
  12. Wzorzyste rzeczy tylko na gorze! Czyli ubrania zgodne z typem sylwetki. Znam swoja sylwetkę jestem gruszką i doskonale wiem, że wzorzyste spodnie, spódnice, i inne tego typu motywy kompletnie odpadaja, jeśli coś może być wzorzyste, szalone, nadające stylu, to przeważnie jest to narzutka, ewentualnie wzorzysta chusta, nakrycie głowy, albo kwiecista sukienka z żorżety.
  13. Znam swój styl życia, wiem, że absolutnie nie potrzebuje eleganckich ubrań, za wyjątkiem tych ponadczasowych trzech sukienek princesek które mam inne nie są i na tym etapie życia nie będą mi potrzebne. Szpilki to też nie moja bajka, nie pracuje w sądzie, a spotkania z moimi klientami są luzackie, pracuje w agencji reklamowej, spokojnie mogę więc chodzić na nie w mich botkach oraz kwiecistych kieckach.
  14. Buty to świętośc – i przede wszystkim służą do chodzenia! Odkąd przestałam kupować buty nie nadające się do chodzenia moje życie stało się lepsze! Dlatego aktualnie kupuje tylko te buty, w których wiem, że mogę chdzić cały boży dzień, przez bite 10 godzin i nie znienawidzę całego świata pod koniec dnia! Obcas nie wyższy niż 7 cm, przody szersze, by nie zgniatały palców, a wykonanie przeważnie z zamszu bądź skóry naturalnej.
  15. Nie kupuje wielu takich samych rzeczy. To częsty problem, czasem, gdy coś nas szczególnie zafascynuje potrafimy kupić jedną rzecz w wielu wariantach kolorystycznych, często zupełnie nie potrzebnie bo fascynacja szybko mija a my pozostajemy z ogromna ilością rzeczy, których wcale juz nie potrzebujemy. Warto więc zastanowić się czy naprawdę potrzebujemy kolejnego swetra w norweskie wzory, czy tez bluzy z zabawnym napisem?
  16. Nie kupuje rzeczy, które nie są idealnie typ co sobie wymarzyłam, żadnych substytutów, jeśli chciałam skórzane sznurowane trzewiki, w kolorze brązowym, nie kupuje ecoskóry w rudym odcieniu, by odhaczyć produkt z listy, wiem że oszukam tylko siebie i w żaden sposób nie pozbędę się poczucia drogi na skróty oraz wyrzutu sumienia, że zainwestowałam w coś co za chwile się rozpadnie. Lepiej nie mieć tego wcale.
Mam nadzieję, że teraz będzie wam łatwiej zbudować własna listę zasad.Co jest w Waszych dekalogach? Czy macie jakieś swoje święte zasady?
zdjęcia – niezastąpiona Karolina z Lęśne Historię
Co mam na sobie?
Dowódy, że Modowy Dekalog działa, żeby nie być gołosłowną, mam na sobie rzeczy, które uwielbiam i są ze mną od dawna. Płaszcz z Zary, kosztował na stronie milion monet, dlatego kupiłam go na allegro, to nasza 4 wspólna zimna! Czuję się w nim jak milion dolarów! Nie wiem co pocznę gdy się się zurzyję.
Buty – Zara, zamsz, jedyne wygodne tak wysokie (najwyższe aktualnie w mojej szafie buty) 3 zima razem, stan idealny!
Czapka- prezent od przyjaciółki na wietrznych klifach higlplands, z primarka za funta:) dla mnie Bezcenna.
Torebka przywiezniona z San Francisko, z Meksykanskiego Etno Slepu tkanina i skóra
Sweter to najsłabsze ogniwo, ale mimo wszystko go lubię! Jest akrylowy, ale przez 4 sezony zastępował mi wymarzony ecree sweter z wełny aran, który mam nadzieje, trafi do mojej szafy po wielkanocnej wizycie w Irlandii.
Dajcie znać jak wyglądają Wasze listy zasad, czym Wy kierujecie sie podczas zakupów? Jakie najcześciej popełniacie błędy?
 pozdrawiam ciepło!
Jess

This post has already been read 1630 times!

You Might Also Like