KULTURA ŚLADEM FILMU/SERIALU

List najlepszych seriali jakie znam. 16 ulubionych tytułów

3 maja 2020
najlepsze seriale

Przed Wami lista 14 najlepszych seriali jakie widziałam w życiu, creme de la creme oraz dwa dodatkowe tytuły, które również cenie. Wiele z nich kręcono powyżej 60 równoleżnika na północnej półkuli.. Przed Wami głownie brytyjskie i trochę skandynawskich produkcji, dopiero podczas izolacji otworzyłam się nieco na inne produkcje i nie żałuje! Do tej północnej listy wpadło więc kilka tytułów, które zasługują na uznanie mimo, że ich akcja dzieje się daleko od Północnych rewirów. Mam nadzieję, że moja lista najlepszych seriali umili Wam kolejne weekendy w izolacji. Podrzucam też trochę guilty pleasure, nie zawsze musi być ambitnie.

Outlander

Akcja rozrywa się w Szkocji. Czy musze dalej tłumaczyć? To wyjaśnienie może starczyć za wszystkie inne, gdy jeszcze dodam tylko, że lokalizacje filmowe ( częściowo pisałam o nich tu – link) są odbierającymi mowę krajobrazami, fabuła nie powinna Was juz interesować. A tu bonus- historia jest piękna, to serial oparty na powieści przedstawiających historyczne losy Szkotów i ich walkę o niepodległość. Fabuła też jest wspaniała, główna bohaterka, podczas swego miesiąca miodowego w Szkocji, w 1945 roku, zraz po zakończeniu wojny, przyjechała z mężem którego nie widziała przez kilka lat z powodu działań na froncie. Rozdzieleni przez wojnę szukają sposobu by na nowo się odnaleźć, wybierają się w tym celu do Szkocji, podczas ich drugiego miesiąca miodowego – Clare spaceruje między magicznymi kamieniami, dotyka jednego jednego z nich i przenosi się w czasie do roku 1743. Trafia do Szkocji, będącej u progu wojny o niepodległość,  poznaje tu dzielnego szkota  Jamiego Fraisera i usilnie próbuje wrócić do swoich czasów. Obydwoje z Jamiem mają niezwykła umiejętność wpadania w. tarapaty.

Po tym serialu zakochacie się w Szkocji, jeśli jeszcze jej nie pokochaliście, zapragniecie odwiedzić każdy jej zielony zakątek, a na dodatek obudzi się w Was duch antykolonialisty. Przypominam post z lokacjami filmowymi.

Lallybroch!

Blakness Castle udający filmowy zamek w Fort William – lokalizacje Outlandera

The Bridge ( Most nad Sundem)

Na moście łączącym dwa kraje – Szwecję i Danie w cieśninie Kattegat – dokładnie na granicy, znaleziono zamordowaną osobę, ciało zostało ułożone na moście, dokładnie na linie oddzielającej dwa kraje. Po szybkiej ekspertyzie okazuje się, że jest to nie jedna a dwie ofiary złączone zręcznie w jedną postać. Do rozwiązania tej zagadki konieczne jest zaangażowanie dwóch posterunków duńskiego z Kopenhaskiej Policji gdzie sprawę bieżę Martin Rohde i Szweckiego z Malmo gdzie mamy doczynienia z Sagą Noren ( której gwarantuje nigdy nie zapomnicie!). To nie tylko prawdziwe wcielenie klimatu noir i zagadka niemal nie do rozwiązania. Ale tez wyśmienita analiza socjologiczna Duńczyków i Szwedów i pokazanie wzajemnych stereotypów na temat dwóch nacji. Głowna bohaterka Saga Noren jest wyjątkowa również z innych względów, prawdopodobnie cierpi na zespól aspergera, dlatego jej kontakty miedzy-ludzkie są ograniczone i wzbudzają kontrowersje. Jest z tym serialem tylko jeden problem, po nim, juz żadna kryminalna historia nie wydała mi się wystarczająco dobra..

Poldark.


Jeśli marzy Wam się serial z najpiękniejszymi widokami na świecie, to obowiązkowo musicie zobaczyć Poldark. Akcja rozgrywa się w Kornwalii, w jednym z najpiękniejszych miejsc na ziemi, filmowe lokacje na żywo również zwalają z nóg, nie są to tylko montażowe czary. A fabuła – to nie tylko wątek miłosny, ale przede wszystkim pokazanie sytuacji społecznej górników w Kornwalii w czasach przed rewolucja przemysłową. Ucisk właścicieli, niewolnicza praca, brak wsparcia medycznego i szacunku do nisko w drabinie społecznej usytuowanego człowieka. Ważne tematy, które w zgrabny sposób zostały pokazane w fabule. Polecam z całego serca. Jest tu oczywiście przystojny bohater, piękna rudowłosa kobieta i Kornwalia, dla której warto zarwać noc!

Tutaj link do listy innych filmów i seriali których akcja dzieje się w Anglii

Lokacje filmowe z serialu Poldark to dla mnie do dziś jedne z najpiękniejszych odwiedzonych miejsc

Ania nie Anna

Jako wielka miłośniczka całej literatury Maud Montgomery ( nie mówicie o niej Lucy, nie znosiła tego imienia!) miałam  sporo obaw przed tą adaptacją, tak odbiegającą od powieściowej Ani. Gdy czytało się cykl o Ani wielokrotnie ciężko uciec od porównań ukochanej fabuły i znanego świetnie świata, postaci i ówczesnych realiów z fabułą serialu.  Jeśli pogodzimy się z tym, że serial ten nie jest wierną adaptacją książki, a bardziej odzwierciedleniem myśli Maud Montgomery i czasów, w których osadziła swoją bohaterkę nieco wyrywając ją z idylicznego świata powieści – będzie nam łatwiej cieszyć się doskonałym serialem. Nie traćmy jednak czujności, ten cykl może nas wiele nauczyć. Mamy tu walkę o prawa Indian, której nie ma w cyklu o Ani. mamy czarnoskórych bohaterów odrzuconych przez społeczność, czego również nie uświadczymy w opowieściach o Wyspie Księcia Edwarda, mamy w końcu feministyczną inicjatywę Ani ( nie jedna z resztą) które te w książe w tak otwarty sposób nie doświadczymy. Maud znana z biografii (Maud z Wyspy księcia Edwarda- polecam gorąco) i jej pamiętników ( tu szczególnie część Uwięziona Dusza) to osoba z otwartą głową, świadoma tego co dzieje się na świecie. Nie ma zbrodni w tym co zrobiła reżyserka, powiem więcej to doskonała praca . Moira Walley-Beckett udowodniła, że serial w dzisiejszych czasach może otwierać oczy nieść przesłane, uświadamiać i poruszać do głębi.

Chciałabym Wam podrzucić zdjęcie z odwiedzonej filmowej lokacji, ale dom Ani z Zielonego Wzgórza na Wyspie Księcia Edwarda to ciągle najbardziej wyczekiwana podróż mojego życia. Tu przypominam post o mojej liście podróżniczych marzeń i liście realizowanych planów czyli bucket lista po 6 latach.

Gra o Tron.


Zacznijmy od tego, że większa część fabuły dzieje się w .. Irlandii Północnej! A osią fabuły jest północ. Mapa Westeros ( powieściowej/ filmowej) krainy to nieco przeinaczona mapa średniowiecznej Anglii, jak i zresztą sama historia, w której znający losy Europy i Anglii  z łatwością dopatrzą się słynnej Wojny Dwóch Róż między Lancasterami ( tu ród Lanisterów) i Yorkami, (w filmie Starkami). Podobieństw historycznych jest sporo, a średniowieczny klimat, krajobrazy, ilość wątków, rodów, pięknych sukien i niesamowitej scenografii powala.
Polecam zobaczyć go ciągiem, 8 sezonów to dużo to ponad 80 godzin oglądania czyli bite 5 dni odejmując 8 godzin na sen🙂 Ale jeśli rozłożycie to w czasie to spokojnie (tak jak my teraz połkniecie grę o tron w 3 tygodnie). Ja po raz drugi zobaczyłam 4 pierwsze sezony ( wcześniej widziałam je 6 lat temu!) I nie żałuje dziś dopiero widzę historyczne zawiłości, doceniam krajobraz i fakt, że większa część filmowych lokacji udało nam się odwiedzić. O tym opowiem Wam w osobnym poście, albo najlepiej dwóch!

tej drogi nie sposób zapomnieć
poznajecie jaka to scena z Gry o Tron? ( Irlandia Pólnocna)

Dom z Papieru.


Długo wzbraniałam się przed tym serialem. 3 lata temu zaliczłyłam falstart, oglądając kilka pierwszych odcinków po hiszpańsku z angielskimi napisami, nie bardzo wciągając się w opowieść. Może to ówczesna aura, oglądanie na wyjezdzie, czy brak skupienia, bo odciągały mnie ważne rozmowy sprawiły, że zapamiętałam go jako mało wiarygodny i naciągany. Gdy skończyliśmy Grę o Tron i nic nam nie podchodziło w podobnym klimacie, z niechęcią uznałam dobra to może drugie podejście. Ależ się pomyliłam!. To genialna produkcja! Co najlepsze zaprzecza wszystkiemu co cenie w serialach ( piękne krajobrazy, fabuła oparta na powieści,  pięknie ubrane kobiety, północny klimat, brytyjska lub skandynawska produkcja) a jednak! Przyznaje bez bicia pomyliłam się i przeprosiłam z hiszpańskim kinem.
Filmów o skokach na bank jest wiele, ale to wyjątkowa produkcja, dopieszczona w każdym szczególe, a bohaterowie tak różni i tak wyraźni zarazem, że nie da się do niech nie przywiązać. Część z nich można pokochać, część znienawidzić, ale ciężko pozostać na ich osobowość i dziwactwa obojętnym. Trzyma w napięciu tak mocno, że cały drugi sezon obejrzałam jadąc na rowerku stacjonarnym by jakoś rozładować stres w innym wypadku chodziłam po pokoju, bo aż mnie nosiło z nadmiaru wrażeń – niech to będzie dla Was najlepsza rekomendacją:)  Zazdroszczę wszystkim, przed którymi jest seans Casa de Papel, oj cięzko bedie to pobić jakimkolwiek innym serialem tego typu.

Sherlock.

To serial, który zwyczajnie w świeci każdy powinien zobaczyć, każdy odcinek jest jak pełnometrażowy film kryminalny, a klimat tej brytyjskiej produkcji jest nie do podrobienie. Szczerze uważam, ze serial jest jeszcze lepszy niż kinowa produkcja, chociaż tamta również polecam i cenie.  Idealny przed podróżą do Londynu, doskonały wieczorem po zwiedzaniu miasta lub dla wszystkich stęsknionych za brytyjskim klimatem. 


Odwiedź dom Sherlocka Holmesa w Londynie – post z relacją z wizyty.

Baker Street 221 B

The Crown.

Jeśli mało Wam brytyjskiego klimatu, fascynuje Was historia rodziny królewskiej, lub lepiej – nic o niej nie wiecie, i pragniecie poznać ich losy lepiej, to zdecydowanie powinniście, sięgnąć po tą produkcje. Nie ma tu zbędnego gadania, pięknie nakręcona seria, pokazuje bez lukru życie królewskiej pary. Swietnie nagrana, nie przegadana opowieść, która porusza tym bardziej gdy co jakiś czas pochłonięci historią uświadomimy sobie, że nie ma tu fikcji.
Jeśli ta lista rozbudziła w Was marzenia o Anglii, przypominam Wam listę filmów wo Anglii a także filmy i Seriale, które warto zobaczyć przed wyjazdem do Londynu.

St. James Park tuż pod pałacem królowej.

Black Mirror.


Ten tytuł ie ma nic wspólnego z przyjemnością. To szokujący, ważny materiał- każdy odcinek to inna mroczna historia pokazująca co może się stać, gdy źle użyjemy technologi, gdy pójdziemy krok za daleko w pragnieniu ciągłego rozwoju. To ciężka produkcja i kategorycznie odradzam oglądanie jej w całości, każdy odcinek warto obejrzeć osobno i zostawić sobie czas na przemyślenia. Dla mnie zdecydowanie było to zbyt obciążające i nie dałam rady udźwignąć na raz więcej. Często zaraz po zaczynałam reserach, żeby sprawdzić czy może gdzieś na świecie juz coś takiego funkcjonuje, lub jak wyglądając ostatnie badania nad X i Y. Najlepiej byłoby zapomnieć o nim i wyprzeć z pamięci, to jednak ostrzeżenie, zwrócenie uwagi na problemy , które warto mieć z tyłu głowy i pamiętać. Jeśli nie chcecie oglądać całego serialu – polecam chociaż jeden odcinek, o systemie punktacji społecznej 3 sezon odcinek pierwszy.


Równie gorąco polecam produkcje Netlixa w kooperacji z polskimi  youtuberami, wpisując Czarne Lustereczko znajdziecie cztery naprawdę dobre produkcje.

Północ Południe.


Akcja dzieje się w Ameryce,  w czasach wojny secesyjnej i historie rodzinne, intrygi, polityka, piękni ludzie ( i przepiękne stroje!). Poruszające historie, które mimo, kilkudziesięciu lat na karku nadal ujmują za serce. Widziałam cały cykl wielokrotnie.  Swojego czasu leciał w TV, dziś spokojnie znajdziecie odcinki online. Napewno warto znać tą produkcje. To prawdziwa klasyka gatunku! Gratka dla wszystkich miłośniczek (i miłośników) filmów kostiumowych.

Mroczny Turysta.


Kocham David Farrier, dziennikarza z Nowej Zelandii. Otwarty, tolerancyjny przemierza świat w poszukiwaniu najdziwniejszych atrakcji, a gdy na nie trafia, nie ocenia tych, którzy biorą w nich udział, wręcz przeciwnie, robi wszystko by wejść w ich świat tak głęboko by zrozumieć co ich motywuje do tego działania.  Tym sposobem odwiedza strefę najwyższego promieniowania na świecie w Fokushimie, bierze udział w zorganizowanej dla turystów ucieczce przez granice meksykańsko amerykanką, wykopuje „Babcie” na cmentarzu w Indonezji oraz poddaje się zwyczają lokalnych szamanów w Afryce. To tylko niewielki skrawek przygód Davida.  Zobaczcie koniecznie, ja już niektóre odcinki widziałam kilka razy🙂 Marze o tym, by podróżnicy choć częściowo posiadali umiejętność zrozumienia Davida i tolerancji oraz szacunku do lokalnych kultur. Tak łatwo nam oceniać innych – ta produkcja pokazuje, że często dzieje się tak dlatego, że nie poświeciliśmy wystarczającej ilości czasu by zrozumieć odwiedzane miejsce.

Mr Bean.


Może Was zaskoczę; szczerze sama jestem zaskoczona. Tym bardziej, że u mnie w domu nigdy nie lubiło się Jasia Fasoli. Jednak to mój chłopak jest tu winny; gdy był nastolatkiem grał   w Teatrze szczególnie uwielbiał Pantonime, a Jaś Fasola stał się idealnym obiektem do odtwarzania. Tym sposobem, w naszym życiu Pan Fasola, stał się stałym elementem. Z średnio lubianej postaci, stał się wyjątkowym bohaterem, którym da się opowiedzieć każdą historię, a żenady jakich dopuszczamy się w życiu są niczym w porównaniu z tym co wyczynia Bean.  Najlepsze jest to, że odcinków jest tylko 16, w nich kilka epizodów, każda z historii jest juz dziś ikoną, doskonałego brytyjskiego żartu.  Moim zdaniem, Bean nadaje się na każdy smutek, na każdą niepogodę i idealnie towarzyszy przy samotnych lunchach. Można więc puszczać go bez końca🙂 Jeśli wydaje Wam się, że widzieliście juz wszystkie elementy z serii, sprawdźcie na wikipedi opis odcinków, możecie być zaskoczeni!🙂  (link)

Tak.. Odwiedzilam tez miejsca związane z Jasiem Fasolą w Londynie. Opisze je kiedys dokladnie z adresami. Nie mam nic na swoje wytlumaczenie Tedy tez z nami mieszka. 🙂

Friends (Przyjaciele)


Nie należę do maniakalnych miłośników Przyjaciół, ale uważam, że ten serial po prostu trzeba znać, można prowadzić dyskusje na temat dzisiejszej poprawności politycznej żartów, ale będą one tak samo zasadne jak walka z pokazywaniem uprzedmiotawiania kobiet w kostiumowych filmach o XIX wieku.  Nie bądźmy ahistoryczni, a nauczmy się śmiać z żartów wpisujących się w klimat epoki. Wiele sytuacji można rozładować żartami z Przyjaciół, wiele sytuacji rozwiązać inspirując się ich pomysłami, bądź chociaż dystansem. To kolejną odtrutka na zły humor i niepowodzenie. Najlepsze jest to, że można ich puszczać w dowolnej kolejności, zawsze dobrze wchodzą i nie sądzę, by kiedyś ten ponad 20 letni serial się zestarzał! To klasyk, im szybciej więc zaprzyjaźniamy się z bohaterami, tym łatwiej będzie nam zrozumieć ich popkulturowy charakter.


Przypominam Wam mój spacer po Nowym Jorku Śladem serialu przyjaciele.  link.

Pełna Chata.

W dzieciństwie to właśnie ten serial był moim ukochanym. Też uważam, że to swoisty klasyk, do którego co jakiś czas warto zajrzeć. Po za tym czołówka, w której pokazane jest San Francisko sprawiła, ze marzyłam o tym mieście przez kilkanaście lat, gdy juz tam trafiłam musiałam zobaczyć lokacje filmowe.


Filmy o San Francisco, oraz lokacje filmowe z Pełnej Chaty. ( link)

Grand Hotel

Skoro juz przeprosiłam się z hiszpańskimi produkcjami, postanowiłam sprawdzić o co tyle szumu przy Grand Hotelu i przepadłam. Możliwe, że polecenie wynika stąd, ze to efekt świeżości i aktualnie jestem przy końcówce 2-ego sezonu i bardzo mnie to wszystko kręci. Nie wykluczone, jednak, że za jakiś czas napisze Wam, że emocje opadły jest taki sobie. Dziś na świeżo, polecam:) Piękne stroje ( mój ulubiony czas w historii mody, schyłek secesji końcówka Belle Epoque) to już wystarczająco dobry powód by obejrzeć kilka odcinków, kryminalna zagadka, im dalej w głąb tym więcej problemów jedna odsłania drugą, a hotel okazuje się najbardziej zaintrygowanym miejscem w Hiszpanii. Mimo, ze momentami jest trochę jak wenezuelskie tasiemce trzyma pod względem intryg, trzyma poziom, akcja dzieje się tu dynamicznie. Nie umieszczałabym go w gatunku wybitnych produkcji, ale dobrego umilacza czasu. Piękni ludzie, piękne stroje, zaskakujące zwroty akcji. Polecam!

A teraz kilka tytuł spod hasła Guilty Pleasure i słodkich wspomnień wczesnych i późniejszych nastoletnich czyli:

Plotkara.

Gdy jesteśmy w temacie starszych produkcji, nie mogę zapomnieć o Gossip Girl,  czyli Plotkarze. Jednym z pierwszych seriali, który zmiótł mnie z ziemi. Chuck Bass to do dziś moja miłości! Mimo, że serial jest to serial dla nastolatek, i nie ma tu tych wszystkich elementów, które mają dzisiejsze seriale, które potrafią  obok przesłania i ważnej fabuły być też nośnikami wartości. Tu mamy blichtr, konsumpcjonizm i  czyste guilty peasure. Ale czy to coś złego? Prawdopodobnie dziś nie dałabym radu juz oglądać tego serialu w całości, może kiedyś spróbuję odpalić sobie kilka odcinków i sprawdzić jak to teraz odbieram, ale  nie zmienia to faktu, że zapamiętałam go sprzed kilkunastu lat jako źródło wielkiej radości.

Tutaj tez mam na koncie odwiedzenie filmowych lokacji, ale post jeszcze rozgrzebany, podrzucę go w maju z gotowa trasą spaceru po Nowym Jorku. Jeśli jednak marzy Wam się filmowy spacer po Nowym Joru, tu kolejna z propozycji – Lokacje filmowe z „Śniadania i Tiffanyego”.

poznajecie te schody?


Uff chyba na dziś juz wystarczy, choć te wspominki rozbudziły we mnie sentyment do starych seriali, może warto przypomnieć sobie ( nie bez cienia wstydu stare produkcje, które rozpalały wówczas nastoletnie serce? ) Ta ostatnia pozycja juz i tak wiele zdradza:) Jakie seriale Wy uważacie za najlepsze, co można znaleźć w Waszych topowych zestawieniach?

Więcej podróży serialowym, filmowym i literackim szlakiem znajdziecie w kategoriach:

Podróże filmowym szlakiem

Podróże literackim tropem

Podróże tematyczne

This post has already been read 728 times!

You Might Also Like