LIFESTYLE REFLEKSJE SLOW FASHION Uncategorized

Konwent Tattoo w Katowicach, czyli moda nie jedno ma imię..

22 września 2013

This post has already been read 342 times!

Moda to pojęcie bardzo względne, w zależności od środowiska, w którym żyjemy, otoczenia w którym sie obracamy może oznaczać zupełnie coś innego. Miałam wczoraj okazje przyjrzeć się z pozycji obserwatora, społeczności, z którą z racji wielu znajomych zaangażowanych w body modyfikation stykam sie ostatnimi czasy, dość często. Tutaj wśród ludzi mocno zakręconych na punkcie tatuaży, piercingu i body modyfication, pojecie mody i stylu ma trochę inny wymiar. Zapraszam Was na fotorelacje z Katowickiego Konwentu Tattoo.

 

Spędziłam wczoraj naprawdę fantastyczny czas na katowickim konwencie, obserwując przy pracy tatuatorów oraz piercing-owców, ale przede wszystkim robiąc to co lubię najbardziej, czyli przyglądając się ludziom.. Atmosfera powszechnej zajawki, ekscytacji i podniecenia była udzielająca. Jak pisałam już wielokrotnie, uwielbiam ludzi z pasją, a tu miałam okazję obserwować niebywałą, pochłaniającą czas, energię zajawkę, która z pasji szybko zmienia sie w styl życia.

 

 

 

 

Pozytywna atmosfera, jakiegoś takiego powszechnego wyluzowania znajduje odzwierciedlenie w stylu uczestników konwentu. Nie ma sztywnych kanonów, liczy sie chill out, swoisty free style kolorów, wszem obecny eklektyzm i luz. Dres zestawiony z sukienką, czy też motocyklowe botki z spódnicą, fryzura a la pin up czy punkowe dodatki zestawione ze sportowym lookiem, wszystko to nikogo nie dziwi. Muszę przyznać, że atmosfera tego powszechnego luzu, była niezwykle relaksująca i pozwalała zdystansować sie do siebie i swojego wizerunku.

 

 

 

 

słynna Xronix we własnej osobie
 Embe Piercing czyli Biesiu, jeden z najlepszych polskich piercing-owców przy pracy :*

 

 

 

Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała czegoś nowego, ponieważ nigdy dotąd jakoś nie miałam okazji zjeść dyniowej zupy, zamówiłam ją bez zastanowienia. Niestety nie byłam zachwycona, nie wiem czy to wina tej akurat, czy generalnie taka już uroda dyniowej zupy, że smakuje jak pozbawiony smaku mdły przecier?

 

 

Całość zapijałam rabarbarowym sokiem, którego więcej już nie spróbuje:) i dość dobrą yerbamate

 

z moją Karo:*

A tatuaże? Wielu wystawców, których można było oglądać w Katowicach, to prawdziwi artyści, a ich dzieła na ludzkim ciele to istny majstersztyk, który równie pięknie wyglądał by oprawiony na ścianie w złotej ramie! Zobaczcie sami! Sama rozważam intensywnie jaki motyw chciałabym zafundować sobie na własnym ciele. mam kilka pomysłów, może jeszcze w tym roku doczekają się realizacji, kto wie…
Ciesze się bardzo, że tatuaże przestały być na polskiej ulicy uważane za coś negatywnego, mam wrażenie, że jeszcze na początku lat 90 większość ludzi ( a może po prostu przebywałam w innym otoczeniu) uważała tą ozdobę za symbol kryminalistów. Zresztą i sama estetyka, jaką spotykałam w tamtych czasach nie wydawała się zachwycają, dziś barwne tatuaże, estetyczne i starannie wykonane mogą wzbudzić prawdziwy zachwyt!  A Wy ? jaki macie stosunek do tatuaży?

 

 

 

 

 

 

 

You Might Also Like