JEDZENIE

Khmerska kuchnia. Co dobrego zjeść w Kambodży?

14 czerwca 2018

This post has already been read 948 times!

Khmerska kuchnia totalnie mnie zaskoczyła. Nastawiliśmy się na kilka dni prawdziwych kulinarnych cierpień, sądząc po internetowych opiniach na temat kambodżańskiej kuchni. Na szczęście rzeczywistość okazała się zupełnie odmienna, a my zjedliśmy nieprzyzwoite ilości różnych dań by spróbować jak najwięcej i wiecie co ? Żadna z potraw nas nie rozczarowała! Jeśli więc zmierzacie w kierunku Kambodży, albo chcecie spróbować czegoś nowego to zapraszam na posta pełnego khmerskiej kuchni!

Zupy

W kuchni khmerskiej jest bardzo wiele zup! Co po pierwsze, w takim upalny klimacie mnie mocno zaskoczyło, ale i jako fankę zup bardzo ucieszyło! W wielu miejscach możemy wybrać czy chcemy jako wkładkę do zupy: rybę, krewetki, kurczaka, wołowinę, rzadziej wieprzowinę. Przede wszystkim królują zupy rybne i słodko kwaśne, bazujące na mleczku kokosowym.
 Z zup wartych spróbowania, trzeba wspomnieć:
 Siem Reap Soup – która jest zbliżona do Tom Yum, ale lepsza! To zupa z mleczkiem kokosowym i zielonymi bakłażanami, serwowana z krewetkami lub rybą. Genialna!
 
Dostępna jest też zupa Tom Yum w wielu wariantach, wyciągnięta do kuchni khmerskiej i serwowana w tradycyjnych miejscach podobnie jak inne tajskie dania.
 

Amok

To najslyniejsze danie kuchni khmerskiej, mocno aromatyczne i nieco cierpki od nadmiaru khmerskich przypraw. Nieco przypominało mi moje szoty z kurkumy w przedawkowanych ilościach przypraw. Mimo wszystko trzeba tego spróbować. Serwowany jest w misce lub kokosie z dodatkowym ryżem w miseczce obok. Podobnie jak inne dania wkładka do wyboru, my próbowaliśmy w wersji z krewetkami.
 

Ryba na milion sposobów.

Każde stoisko proponuje ryby. Najczęściej smażone podawane z ryżem, jako wkładki do niemal wszystkich dań czy też grillowane, w niektórych miejscach można również dostać krokodyla.

Smażony ryż i makaron

Jak w większości azjatyckich kuchni, wiele dań opiera się na bazie w postaci smażonego ryżu lub makaronu z przyprawami, olejem i warzywami, tutaj podobnie uliczne jedzenie podobne do tajskiego, w kilka chwil, smażony ryz, kiełki,jakaś sałatka,  jajko sadzone sos słodko kwaśny i voil!  Cena 1 – 1,5 dolara
 

Wpływy francuskie czyli żaba na stole

To śmieszne, ale pierwszy raz żabie udka próbowałam właśnie tu. I były genialne! Samo danie warte jest wspomnienia, bo były to grillowane zabie udka podawane na sosie imbirowy z tartego suszonego imbiru z warzywami. Genialne! Żabę można też dostać w wersji grillowanej na przydrożnych straganach. Nawet częściej niż kurczaka.

Wariacje mięsa z  owocami.

Typowe w azjatyckich kuchniach mięso w sosie słodko kwaśnym znane z dostaw take away, tu przybiera nową formę- słonawo słodkie smaki przenikają się nawzajem w sosie mięsnym podawanym z warzywami i np. słodkim świeżym ananasem. Mięso do wyboru. Ja jestem mało mięsnym konsumentem, jeśli mogę rezygnuje z mięsa (z ryb nigdy!) ale wariant z owocami to jedyna rzecz, jaka może mnie przekonać.

Jedzenie uliczne/ street food

W każdym punkcie szczepień powiedzą Ci „jeśli chcesz być zdrowy, nie jedz ulicznego jedzenia” tylko po co w takim razie jechać do Azji? To cały fun!Największa przyjemność i cała zabawa! Nie wspominając o tym, że uliczne przysmaki są bajecznie tanie ok. 1-1.5 dolara za duży obiadowy pełny posiłek ze straganu.
 

Proste nieprzekombinowane dania.

Na ulicy najczęściej kupimy ekspresowe dania w postaci smazonego makaronu  ( W kilku wariantach, żółty, biały, gruby, cienki, instant – czyli z zupek chińskich) z miksem warzyw ( sałata pekińska, kiełki i inne cuda) i sadzone jajko zmieszane z przyprawami i sosem slodko- kwaśno, lub raczek kwasno- ostrym. Każde z tych dań można wzbogacić o wkładkę- smażone mięso wołowe, wieprzowe, rybę lub krewetki. Cena ok. 1- 1,5 dolara

Grill.

Grillowane mięso z wszystkiego, nawet całe żaby rozłożone na płasko i grilowane, możemy spotkać wszędzie, przy drodze owoźnych straganach, restauracjach czy zwykłych knajpach.

Durian.

Oslawiony durian jest wszedzie. Jego sława  pochodzi od legendarnego smrodu i słodkiego zapachu. Prawda jest taka, że historia ta jest mocno podkolorowana, ani smród nie jest oslabiajacy ani smak zniewalajacy. Od co trochę takie zwietrzałe mango.

Ekscentryczne przysmaki.

W Kambodży można spróbować również odrażających przekąsek, od których trzymałam się z daleka, ale być może ktoś z Was chciałby spróbować takiej egzotyki?
Smażone owady, skorpiony i pajaki
Sprzedawane na wszystkich turystycznych ulicach, często małe dzieci chodzą z taką tacką przywieszoną do szyi i sprzedają przysmaki. Mimo że ciekawość puchała mnie w tą stronę wstręt wziął nademną górę.
Przysmak – pieczone zarodki kurczaka
Na koniec muszę wspomnieć o podobno największym khmerskim przysmaku. Pieczonym lub grillowanym zarodki kurczaka. Chyba rozumiecie – że jak dla mnie to zbyt wiele ? Ale jeśli ktoś z Was miał odwagę dajcie znać w komentarzach.
 

 

Piwa.
Kambodża może poszczycić się dwoma własnymi wyrobami : Cambodia oraz Angor. Piwa z reguły są droższe niż posiłki.Cena za mała puszkę 1-2 dolary na ulicy.
To tyle z kambodżańskich uciech podniebnych, z moich obserwacji i wizyt w supermarkecie wynika, ze kompletnie nie opłacało się tu kupować żadnych pól-produktów do samodzielnego przygotowania, bowiem uliczne jedzenie było dwa czasem trzy razy tańsze, przynajmniej korzystając z ogólnodostępnych.
Jeśli o czymś zapomniałam dorzućcie w komentarzach! Lubicie orientalną kuchnie?
pozdrawiam ciepło
Jess

 

You Might Also Like