OGARNIJ ZYCIE

Jak zacząć wstawać wcześniej i robić coś sensownego rano? 3 sprawdzone sposoby

8 sierpnia 2019

Od pewnego czasu pokazuje Wam jak wyglądają moje poranki. Codzienna rutyna z wstawanie o 6 lub 5:30, kawa w ulubionym kubku i pisanie. Jak to robię? Jak udaje mi się zorganizować tak wcześnie rano i czy zawsze tak bylo? Jak Ty możesz zacząć wstawać wcześniej i wykorzystywać efektywniej poranki – zebrała swoje doświadczenia w tym poście i dzielę się z Wami 3 złotymi zasadami, które pomogą Wam lepiej wykorzystać poranek. 


Dlaczego Warto wstawać rano pisałam Wam przy okazji recenzji książki – Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem. Jeśli Wam umknęło zajrzyjcie koniecznie tu.

A teraz szybkie pytanie, jak wyglądają Wasze poranki?

Jeśli ciężko Wam wstać nie mówiąc już o tym by zrobić coś sensownego o poranku. Mam dla Was kilka porad jak w 3 krokach poprawić jakość porankow i ich efektywność. Mini post z cyklu #ogarnijzycie. Poniżej trzy kroki, które pozwolą Wam zmienić krok po kroku nawyk porannego wstawania i efektywniej działać. 3 złote zasady:

  • Idź wcześniej spać (7 godzin snu to minimum)
  • Zaplanuj wieczorem co będziesz robił rano inaczej ciężko będzie się zmobilizować, by działać.
  • Wprowadz zasadę zero social mediów o poranku. Nie po to wstajesz wcześnie rano by Twój czas i najlepszą efektywnosc zezarly piekne flat laye na instagramie? 

Łatwo powiedzieć ciężej wykonać 🙂 dobra to jeszcze raz, powoli z rozpracowaniem każdego z punktów.

Balans

Jak to wygląda u mnie?

Zacznijmy od tego, że ja też kiedyś miałam problem z tym by zerwać się na równe nogi, a gdy już wstawalam czas niepostrzeżenie przelatywal mi między palcami, na pinterescie, instagramie, messengerze czy podczas research w internecie. 
Nie mógłam wstać, bowiem  starałam się wycisnąć maksimum z dnia wcześniejszego zasypiajac  między 1, 30 a 2 w nocy, nie trzeba być platonem by oszacować że po 4 godzinach snu ciężko zerwać się na równe nogi by pracować nad własnym projektem, gdy ciężko wstać nawet do pracy na etat na 9.30..

Od dwóch lat staram się wstawać wcześniej i bloga pisać rano, od kilku miesięcy pracuje jeszcze intensywniej starając się  rano poświęcić czas przewodnikowi, na równi z bieżącym życiem bloga.

Dlaczego nie robię tego po pracy?

Bo po pracy chce mieć coś innego zupełnie nie związanego z digitalem, prawdziwe życie w offline z moim chłopakiem, z przyjaciółmi i w przestrzeni miejskiej odkrywając Warszawę, leżąc w fotelu i czytając książki do kolejnych podróży czy planując następne tripy. To zdecydowanie inny czas – którego potrzebuje by się zresetować. Zdobyć inspiracje. 
Jeśli już decyduje się na pracę popołudniu, to jest to inna pracą, bardziej odpowiednia dla tej pory dnia. Popoludniu po intensywnej dniowce w pracy (przyp. pracuje w agencji reklamowej), nie mam mocy twórczych by napisać rozdział czy mądry tekst na bloga, to bardziej czas na zamontowanie video, obrobienie zdjęć czy research do merytorycznych tekstów.

Po pracy jest czas na odkrywanie nowych miejsc i bycie turystą we własnym mieście.

Jak zacząć wstawać wcześniej i robić coś sensownego rano?

1.Jak zacząć chodzić wcześniej spać?

Są dwie szkoły – terapia szokowa, która proponuje: zerwać się na równe nogi dwa razy pod rząd o 6 rano, a organizm sam się upomni by być w łóżku już o 23. Jeśli to zbyt drastyczne spróbujcie stopniowo przestawiać budzik o 15 minut na co raz wcześniejszą porę. Potrwa to dłużej, ale będzie mniej bolesne. Ja preferuje pierwsza metodę 🙂 

2.Poranny ban na social media. 

Fakt, że  kilka razy nie wykorzystałam efektywnie poranka bo odpisałam na wiadosc, zajrzałam na maila, sprawdziłam coś na pinterescie, doprowadził mnie do zniechęcenie. Szybko jednak doszłam do wniosku, że albo moje plany albo social media. Dziś gdy wstaje rano wszystko co wolno mi odpalić to evernote (aplikacja z notatkami) z przygotowanym wcześniej planem pisania i  linkami do przydatnych stron z researchow oraz arkusz w Wordzie. I tyle. To złota zasada. Żeby się nie rozpraszać, mam ustawiony budzik sygnalizujący koniec pracy.  Zwalnia mnie więc to z obowiązku kontrolowania czasu. 

3.Ciężko zmusić się do działania, bez planu.

Ostatnia kwestia. Nie da się zmusić do wstawania bez powodu. Każdy z nas gdy wie, że robi coś w konkretnym celu ma dużo wyższy stopień mobilizacji, niż gdy robi to bez celu, czyż nie? A po co ty wstajesz rano? 

Ja wstaje z dwóch powodów – jestem uzależniona od pisania tego bloga oraz po to by napisać przewodnik literackim tropem po Anglii (nad którym prace są dalej niż blizej) . Nie da się wstać rano i pisać bez planu, gdy wstaje muszę wiedzieć po co. Konkretny podróździal, opracowanie wyznaczonego źródła czy praca na konkretnych fragmentach testu. Inaczej po omacku starając się zapełnić czas nie wyjdzie nam z tego poranka nic sensownego. A rozczarowanie i zniechecenie gotowe!

Balans między realizacją planów i celi i cieszenie się z prostych chwil (I byciem offline) to moim zdaniem podstawa szczęśliwego zycia. Po co byłaby mi ta cała organizacja gdybym nie miała czasu na takie radości? 🙂

Szukasz pomysłu na swój poranek? 

Napewno jest coś za czym tęsknisz. Zastanów się na co kiedyś miałeś czas, co lubiles robić jako nastolatek, jaką pasję porzuciłaś, albo o czym marzysz, ale ‚w dorosłym zyciu’ nie masz na to czasu. I zacznij robić właśnie to. 

Uprawiać sport, czytać powieści, dbać o kwiaty, czy spędzać długie godziny w łazience powoli wchodząc w nowy  dzień. A może chciałbyś ruszyć z własnym biznesem ale kompletnie nie masz kiedy, to właśnie moment na takie zajęcia. 

Czemu poranek? Bo to prawdopodobnie jedyny moment gdy możesz pozwolić sobie na to by popracować w ciszy i spokoju za nim reszta domowników się obudzi, a życie wyskoczy na właściwe sobie tory. 
Jest coś niesamowicie pociągające w poranku, pracy samotnie w skupieniu i ciszy i satysfakcji z tego, że nam udało się już osiągnąć wiele zanim reszta świata otworzyła drugie oko 🙂

O czym warto pamiętać, bardzo ważna zasada, która pozwala się niepoddawac

Czasem zdarzy się, że zabalujesz, ciśnienie będzie zbyt niskie, a może poprostu dopadnie Cię wirus czy przeciążenie. Nic się nie stanie gdy odpuscisz, pamiętaj, że to nie są wyścigi. Takie dni się zdarzają wszystkim. Z czasem co raz łatwiej zaplanować dni w których wiesz, że napewno się nie uda. 
To nic, w koncu robisz to dla siebie, 2-3 razy w tygodniu to ciągle lepiej niż wcale. Nie dajmy się zwariować w tym pędzie. Nie karz się zbyt surowo. Każdy ma prawo zabalowac na randce, zostać do nocy w kinie czy poprostu odespac ostatnie stresy. Grunt by to nie stało sie regółą. 
To moje rady. A jak wy radzicie sobie rano? Jakieś sprawdzone tipy?

PS. Tak wygląda moje miejsce pracy, nad przewodnikiem. 

Jeśli uważasz, że ten wpis był pomocny podziel się nim z bliskimi

Pozdrawiam cieplo

Jess

This post has already been read 248 times!

You Might Also Like