PODRÓŻE PRAKTYCZNIE SKANDYNAWIA / KRAJE NORDYCKIE SLOW FASHION

Jak przetrwać mrozy? W co się ubrać, żeby nie zmarznąć?

30 października 2019
w co sie ubrać lecąć na pólnoc

W co ubrać sie jadąc na Svalbard? Lub zwyczajnie, kazdego dnia, gdy czekają nas za oknemniskie temperatury? Spokojnie to nie bedzie wpis o odziezy outdorowej.
Ja zresztą az do wyjazdu na Svalbard szczerze pogardzalam goreteksem (dopiero konfrontacja z odieza Fjaraven Kankena zmienila moje zdanie, ale to temat na inny post). Uspokoje Was nawet bez wizyt w dekatlonie mozecie ruszyc na Północ. Jak sie ubrać by jakos wyglądac a jednoczesnie nie zamarznać? Mam na to kilka sprawdzonych sposobów.  Przed Wami moje przetestowane na północynych bezdrozach stylowki, dzieki, ktorym unikniecie wygladu a la balwan, ale i ochronicie swoje nerki i pęcherze przed przeziebieniem.


Wiecie doskonale, że ciągnie mnie na Północ, ciągle marzę o zgrzytającym śniegu, pomarańczowym słońcu nisko zawieszonym nad północnym niebem i tym powietrzem, którego nie da się pomylić z żadnym innym miejscem na świecie. Nie lubię jednak marznąć, a mój próg odczuwania chłodu wbrew pozorą jest niski, podobnie zresztą jak gorąca lubie jak jest 15-17 stopni i tyle zawsze bezmiennie:) Jak więc radzić sobie, z zimnem i cieszyc sie Skandynawią?

Tu niestety tak przewialo, ze tylko otulanie koco – szalem moglo pomóc 🙂

Jak się ubrać by nie zmarznąć podczas podrózy na północ oraz podczas zimowych smacerów?

Przed Wami lista moich sposobow, które pozwalają mi zachować radość z mrozu i w pełni cieszyć się podróżą. Pamietajcie piramida Maslowa nie klamie – nie da sie zachwycac krajobrazem gdy wszystko o czym myslimy to przemokniete buty!


Rajstopy pod spodnie. Grube jeansy i rajtki to duet udealny, nawet jesli kojarzy sie to Wam z czasami przedszkola, nie da sie ukryc, ze swietnie dają radę w minusowych temperaturach. Równie skuteczne są leginy na silownie.

Dwie pary skarpet plus skórzane buty. do tego bawełniane skarpety i wełanine skapety wsadzone w skórzane buty. Bez welnianych ochraniaczy na skarpety ani rusz. Najlepiej kupic je u gorala lub w podróży, to rzecz na ktora warto wydac kilka groszy wiecej.

Wełniana koszula flanelowa. Gruba flanela przewieszona w pasie ( po pierwsze dodaje grangowego charkteru każdej sytlizacji) po drugie najważniejsze chroni nerki i pęcherz, niestety cierpie na ultra wrażliwy pęcherz i północne zimno szybko dprowadziłoby mnie do choroby, taka stylowa ochrona naprawdę pomaga

Koszulka z mikrofibry trzymająca ciepło i jednoczesniej oddychająca, ubrana na body na ramiaczka, wsadzone głęboko w spodnie, z naciagnietymi na nie rajtkami – so sexy 🙂 ale działa!

Gruby wełniany sweter, najlepiej kupiony na pólnocy. Uwielbiam swetery, do biura na codzien noszę te zwykłe, cieńsze, kupione w sieciówkach, gdy jadę w podróz, zabieram jednak tylko, te kupione na Północy. Mam małą obsesje na punkcie folkowych wzorów i lokalnych wyrobów, ale ta mała obsesja ma swoje racjonalne uzasadnienie. Nie da sie poczuć ciepła w swetrach z akrylu. Mam więc w swojej kolekcji, dwa Arany z Irlandii jeden z podrózy po Północnej części drugi po Południowej, dwa Islandzkie swetry tzw Lopapeysa, szkocki Szetland mojej Mamy no i mój nowy nabytek norweski jeden z najciepleszych jakie w zyciu miałam, o którym pisałam tu. To kolejkcja na resztę życia, warto więc odżałować te pieniadze i zainwestowac w klasyk.

Wełniany szlaki. Jesli o klasykach mowa, na szyi mój grenlandzki szalik, w bajeczne folkowe wzory przywieziony przez moejgo chłopaka z Grenandii

Czapka tez wełniana . Najlepiej kupiona w podrózy lub wydziergana przez Babcie, Mame czy Ciocie. Moja przywieznioa z Irlandi Pólncnej.

Tak ubrana mogę podbić wszystkie północne rewiry. I wiele co? Uwielbiam je! Moja flanelowa koszula ma juz 6 lat kupiłam ją na targu z używanymi rzeczami na Camden Town w Londynie jest z levisa i mimo, że nie ma dwóch guzików uwielbiam ją i noszę przeważnie przewiązaną w pasie na wszystkich naszych wyjazdach!

Moje stylizacje poniżej. Nie ukrywam, że czułam sie w nich wspaniale i jednocześnie było mi naprawdę Ciepło!

Jak nosić wełniany sweter w folkowe wzory?

Swetry ze zdjęcia to moje ukochane zdobycze. Kolorowy wzorzysty to cud, który dostałam od mamy, ona się w nim nachodziła, przyjechał do nie z zachodu, jako Szetland w darach, a ja teraz nie mogę się z nim rozstać, jest na tyle duży, że nawet Fahad wziął go z sobą na Grenlandie:) Biało czarny sweter z Islandzkim wzorem to atrapa. Dobry na ciepłe wieczory w domu przy kominku lub wyjście do pubu podczas tripu, to sweter z sieciówki, który w żaden sposób nie trzyma ciepła, ale jest piekny i wyglad efektownie, wiec gdy tylko jest trochę cieplej i mozna nadrobci kurtka sprawdza się, rowniez na wieczory w domu. Biały w rytmiczny folkowy wzór to oczywiscie norweski Devold, który kupiłam na Svalbardzie i stanowi jeden z tradycyjncyh wzorów Norweskich.


Jeansy: Reserved; Buty: Clark; Flanel Levis ( sh), Czapka: Aran z Irlandii, Sweter: Z drugiej reki, a własciwie trzeciej reki; Szetland po Mamie, Kurtka: Zalando.
Ten sweter jest bezcenny

Norweski Sweter

Atrapa


Szkocki szal w natarciu 🙂 ostateczna bron w walce z chlodem

Jeśli o swetrach mowa, przypomnę Wam tutaj o Islandzkim wełnianym cudzie czyli tradycyjnym islandzkim swetrze : Lopapeysa, bez którego ciężko byłoby mi wyobrazic sobie zimowe wyprawy.

A Wy jak radzicie sobie z mrozem?

This post has already been read 104 times!

You Might Also Like