OGARNIJ ZYCIE

Twórz albo zgiń!

29 października 2017

This post has already been read 530 times!

Czy zdarzyło wam się przeleżeć cały dzień przed serialami, albo pinterestem, albo instagramem, albo nawet z książką i na koniec dnia, mieć poczucie, że mimo, że zasługujemy na relaks, przeszywało Was poczucie marazmu i zniechęcenia? Jakby poczucie straty, że jednak coś można było zrobić? Dać od siebie? Pewnie nie wszyscy tak maja (szczęśiwi ludzie) ale ja jeśli niczego twórczego w ciagu dnia nie zrobie, mam poczucie przegranego życia i wszech ogarniającego mnie marazmu. Dziś będzie o tym, że warto tworzyć cokolwiek, jakkolwiek, ale dawać coś od siebie każdego dnia.  Przetwarzamy pop-kulture po mistrzowsku ale co z rozwijaniem kreatywności? Ile razy zdażyło się, ze nie byłaś w stanie nawet opowiedzieć co widziałaś w kinie, a cała twoja recenzja uwięzła na krótkim sformułowaniu : fajnie…

 

Ja staram się poradzić sobie z tym, porannym wstawaniem. Moje pisanie, które czasem kończy się postem, a czasem niczym wielkim, ale jednak jest wylewaniem myśli i pozwala mi znaleźć jakiś balans w świecie, jest tym co daje mi poczucie równowagi i wartości. Mam trochę taką satysfakcje, że zanim świat się przebudził, ja już walczyłam ze swoim lenistwem, ćwiczyłam pióro, a czasem i zdążyłam napisać i zaplanować kilka postów do przodu, podczas gdy inni jeszcze smacznie spali. To poczucie małego zwycięstwa z rana, jest wspaniałym rytuałem wprowadzonym, przeze mnie zaraz po lekturze „co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem”, o której niedługo wspomnę szerzej.

 

Maszynka do odbioru POP-kultury

Zastanówmy się z jaką łatwością, przyjmujemy kolejne dawki popkultury, film, serial, spektakl, koncert, wystawa, nowy reportaż, spotkanie autorskie, ksiażka – Genialnie! Tylko co zostaje nam z tego wszystkiego w głowie? Jestem grafomanką i będę zachęcać Was gorliwie do tego, żebyście również pisali, jak dużo to tylko możliwe, krótkie podsumowanie dnia wieczorem, czy myśl-odsiewnia ( niczym w poterowskiej fabule) z rana potrafi wyzbyć nas złych emocji i spojrzeć, na sprawy z innej perspektywy.  Sztuka, czy też pop kultura, z którą mamy kontakt wylatuje z głowy i pamięci szybciej niż mogłoby nam się wydawać. Warto więc, notować, myśl zanotowana, wrażenie uchwycone swoimi słowami zostaje z nami na dłużej. Zapytani następnym razem przez znajomych, jak nam się podobał film, może będziemy skłonni powiedzieć coś więcej niż spoko, fajnie, tak podobał mi się, to dobry film.
Nagminnie już wracam do sceny w filmie Capitan Fantastic, w której, ojciec ( fantastyczny Mortenso Viggo) prosi córkę by wypowiedziała się na temat Lolity Nabokowa, a ta za każdy razem próbuje streścić książkę. Ojciec przerywa jej i prosi o wyrażenie własnych myśli, nie relacjonowanie dzieła. To scena, która kopie nas w podbrzusze.. My piszący nowe matury, my magistrzy ( czasem wielokrotni) czy potrafimy powiedzieć, co myślimy na temat zobaczonego wczoraj filmu. Czy pamiętamy co czytaliśmy w zeszłym tygodniu?

przepiękne zjęcia od Karoliny z Leśne Historie

Nawet jeśli nie mamy kreatywnej pracy, warto ćwiczyć swoją kreatywność, może się przydać w każdej sytuacji. Nie tylko notowanie, prowadzenie dziennika, bloga, ale też robienie zdjęć, wymyślanie przepisów, tworzenie bukietów, każdego typu twórcza praca jest czymś w co warto zainwestować trochę swojej energii.
Notowanie oraz fotografowanie różnych momentów życia, ma tez inny atut, pozwala nam utrwalić przeżycia, zapamiętać detale, w końcu nie ma nic gorszego, niż zapomnieć, że coś się przeżyło. Doświadczamy nowych miejsc po to, by wnosiły coś w nasze życie.
Tytułowe twórz albo zgiń, właśnie do tego fragmentu się odnosi, jeśli nie utrwalamy swoich wspomnień zapominamy, jest tu również inny ważny wariant, gdy nie staramy się ciagle rozwijać naszej kreatywności, jak każda nie wyćwiczona cecha charakteru,  słabnie, a w dłuższej perspektywie zanika. Warto więc mobilizować swoje siły i robić coś twórczego dla siebie i swojego otoczenia. A nóż nasze działania, zapewnią nam wieczne życie:) Czyż juz nie starożytni bili się w pirs zmuszali do kreatywności by „Nie wszystek umrzeć”?
A co Wy robicie twórczego? Jak rozwijacie swoją kreatywność?
pozdrawia ciepło
Jess

 

You Might Also Like