PODRÓŻE PRZEWODNIKI SUBIEKTYWNE

Czy warto i po co jechać do Kaliningrad? Czyli top 15 rzeczy, które możesz zrobić jeśli tu jednak przyjedziesz ..

23 czerwca 2018
Umówmy się, Kaliningrad to nie jest  miasto marzeń. Destynacja z bucked listy, miejsce do którego chce się wracać. Nigdy nie słyszałam by ktoś krzyknął – „Zobaczyć Kaliningrad i umrzeć!”. Ale co ja wiem. No trudno, czasem tak jest. Ale tu stawiam pytanie, czy naprawdę tak totalnie nie ma sensu odwiedzać tego miejsca? Czy należy je omijać szerokim łukiem? Czy może jeśli nadaży się okazja, warto mimo wszystko zajrzeć do starego Królewca? A jeśli już Wam się trafi (Co przy aktualnym Mundialu) jest wysoce prawdopodobne. Co robić w tym mieście? Gdzie spać, jeść i co zobaczyć? Na wszystkie te pytanie znajdziecie odpowiedź w poście oraz gotowy plan na jeden oraz dwa dni podróży. A nawet jeśli nie planujecie podróży w tym kierunku, chodźcie bo fotorelacja jest naprawdę obszerna, bo w internetach ciężko znaleźć cokolwiek na temat tego miejsca, a uprzedzając fakty, aż tak źle nie jest 🙂

Po co tam pojechaliśmy.

Pomijając kwestie, że moim zdaniem, wszędzie warto pojechać chociaż by na chwilę by samodzielnie wyrobić sobie opinie na dany temat (patrz Grodno -link). To uznaliśmy, że skoro mamy wizę wielokrotnego wjazdu (pisałam o niej tu – link) to musimy wykorzystać tą sytuacje, bo nie wyobrażam, sobie, żebym kiedyś w przyszłości miała zapłacić, za wizę, żeby zobaczyć to miejsce. Po za tym nasza trasa na mundial, żeby było taniej wiedzie przez Kaliningrad, w obawie, jak wygląda procedura na granicy i czy czasowo wyrobimy się przed samolotem do Moskwy uznaliśmy, że trzeba to sprawdzić zawczasu. Postanowione więc plan zrealizowaliśmy. I całe szczęście – bo okazało się, że wszystkie nasze misternie poukładane klocki związane z wyjazdem do Wołwogradu ( przez Kaliningrad do Moskwy) się rozsypały, busy bowiem jeżdzą 2 razy na dzień a i tu istnieje spore ryzyko. Czas podany na stronie to 3 h – to prawda, ale nikt nie zaznaczył w nawiasie ( jako ma miejsce przy trasach busów na ukraine) czasu na granicy, ktory lekką ręką zajmie od 2h do nawet 4h.. tym samy nasza trasa zajęła nam 6 i pól godziny.
JAK POJECHAĆ NA BIAŁORUŚ BEZ WIZY?

obwód Kaliningradzki

co zwiedzać w Kaliningradzie obwód Kaliningradzki Kaliningrad

atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego co zobaczyć w obwodzie kaliningradzkim

Praktycznie Transport do Kalingradu.

Dostać do Kaliningradu można się za pomocą busów, takich typowych starych PKSów, które jeżdżą na linii Gdańsk-Elbląg -Kaliningrad dwa razy dziennie z Gdańska o 6 rano oraz o 19 ? Ważna sprawa z Kaliningradu jeżdżą o 15. Na stronie internetowej jest inny rozkład jazdy niż ten w okienku, warto więc wybrać się fizycznie do okienka i tam kupić bilet. Również z innych powodów, gdy wracaliśmy 6 osób nie miało miejsc siedzących. Poczatkowo kierowca nie chciał wpuścić ich do busa, jednak po krótkiej rozmowie zdecydował, że najwyżej przewoźnik internetowy zapłacić mandat. Było jednak gorąca, a z tego co mówił kierowca zdarzyło się to nie pierwszy raz. Warto więc rozważyć inny sposób zakupu biletu niż Internet. Wschód rządzi się swoimi prawami.
Inna opcja to własny samochód lub BlablaCar – całkiem sporo ludzi jeździ w tym kierunku, warto wiec skorzystać z tej okazji.

Granica.

Każdy kto miał styczność ze wschodem i wschodnimi obyczajami, tutaj nic nowego nie zobaczy. Procedura wymaga zarówno po polskiej jak i rosyjskiej stronie szczegółowego sprawdzania. Nie ma tu miejsca na żarty i komentarze więc warto zachować dla siebie i być szalenie uprzejmym, bo każdy niuans może wydłużyć nasz czas oczekiwania na granicy nawet o kilka godzin. To celnicy tu rządzą Państwo w Państwie a my pokornie pochylamy głowę. Musze przyznać jednak, ze tu zarówno po Polskiej jak i Rosyjskiej stronie w Gronowie celnicy byli bardzo ludzcy i  uprzejmi. Przywykłam do trochę gorszych standardów na ukraińskiej granicy. Więc tu daje wielkiego plusa za ludzką twarz, uśmiech i skłonność do żartów! Sprawdzane są dokumenty bagaże są prześwietlane a my z naszym FUN ID byliśmy rejestrowani zarówno przez polską stronę, gdzie pytano nas o mecz na który jedziemy jak i przez rosyjską, która zorganizowała specjalne pomieszczenie dla wszystkich, którzy maja FUN ID . Nie! Nie! Spokojnie – to nie znaczy, ze procedura jest przyspieszona J Tak dobrze nie ma. Wręcz przeciwnie wszystko jest dwa razy dłuższe. Bo oprócz standardowego sprawdzania, wywiadu w okienku, sprawdzania bagażu, jesteśmy cofani do pokoju zwierzeń gdzie nie mówiący po angielsku celki, pytana nas o cel podroży, mecz na który jedziemy plan naszej trasy i jeszcze raz rejestruje wszystko w komputerze.

parki w Królewcu atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego co zobaczyć w kaliningardzie

Top 14 Kaliningradu.

Gdy już zostawimy za sobą formalności możemy skupić się na atrakcjach. Żeby zrozumieć fenomen ziemi na której się stanęło warto sięgnąć wstecz do historii. Świadomość, ze przez wieki było to niemieckie miasto, z epizodami polskimi, powojnie zagarnięte przez Rosjan, którzy dokonali niemieckich przesiedleń w całości adaptując miasto do swoich standardów – pozwala zrozumieć architekturę i układ urbanistyczny. To nie jest typowe rosyjskie miasto z szerokimi arteriami i socrealistycznymi budynkami. Sporo tu wąski ulic i co nieco poniemieckiej zabudowy. Siatka urbanistyczna w niczym nie podobna jest do zwykłych wielkich rosyjkich miast. Jest tu bardziej po Europejsku, że zgoliszczy historii przedziera się niemiecki klimat. Przypomina o nim szczególnie gotycka katedra i zabudowania zbrojne z przed kilku wieków. Więcej nie udało się ocalić. Miasto zostało zrównane z ziemia, a z powodu przejęcia go przez Rosjan nie odzyskało nigdy swoje starej formy.

Dworzec Główny/Dworzec Autobusow Voksal.

Zaraz obok sławetnego Voksala, znajduje się centrum handlowe, gdzie można znaleźć s
świetny typowy dla wschodnich sąsiadów sektor garmażerki, z mięsami, rybami, sałatkami gdzie za kilka złotych najemy się do rozpuku. To jednak z wspanialszych rzeczy na wschodzie – nie wspominając o ludziach, ale o tym za chwilkę.

Plac Pabiedy

Prospekty Lenina oraz Plac Zwycięstwa ( plac Pabiedy) to zbite centrum. To na tym głównym placu gdzie znajdziemy Sobór Chrystusa Zbawiciela oraz Muzeum Sztuki, stał Lenin. Jakiś czas temu zabrano go jednak do renowacji i do centrum już nie wrócił.

Sobór Chrystusa Zbawiciela.

To piękna bryła, do której warto zajrzeć konsekrowany w 2006 roku. Sobór zaprojektowany w stylu bizantyjsko-ruskim, o wyborze miejsca zadecydowali mieszkańcy w referendum, a podczas stawiania kamienia węgielnego w 1996 roku obcny był sam prezydent Rosji ( jeszcze wówczas) Jelcyn.

atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego szczesliwi ludzie

bursztyny z Kaliningradzu

Mury obronne Fortyfikacje miejskie

Jeśli tylko odejdziemy na chwilę od centrum, np. w kierunku Muzeum bursztynu, szybko trafimy na zabudowania obronne pochodzące z czasów rosyjskich. Wiele z warowni i twierdz nie przetrwało jednak, w wielu miejscach możemy natknąć się na mury, odrestaurowane bramy, czy właśnie muzeum bursztynu zorganizowane właśnie w jednym z takich obiektów. Poniżej lista obiektów. Dobrze tez pobrać sobie poniższe zdjęcie, bądź zrobić samemu przy pierwszy obiekcie, jeśli szczególnie interesują nas takie atrakcje:
Miejskie fortyfikacje:
  • baszty Wrangel (Врангеля) i Der Dohna (Дер Дона) wraz z Muzeum Bursztynu
  • bramy Królewską (Королевские воротаKrólewskie Wrota), Ausfaldzką (ob. kaplica prawosławna), Friedrichsburską, Rossgarten, Sackheimską, Frydlandzką(Frydlandzkie Wrota, z Muzeum Historii Miasta, ozdobionym wizerunkami wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego), Kolejową i Brandenburską (Бранденбургские ворота),
  • twierdzę Kronprinz (Кронпринц)
  • bastionem Grolman (Грольман),
  • 12 fortów nr I – XII

Muzeum Bursztynu.

Położone w bardzo ładnym otoczeniu, nawet jeśli nie interesują nas szczególnie bursztyny, warto zajrzeć do środka, zobaczyć otoczenie muzeum i sam budynek.

Muzeum Oceanu Świata

Takie rzeczy, tylko za wschodnia granicąJ trzy stateczki postawione niedaleko wyspy rybackiej, w których zebrano eksponaty pokazujące historię rosyjskiej marynarki. Niestety tej przyjemności sobie odmówiłam J Można tu podziwiać zrekonstruowany XVI – wieczny port i nieopodal 30 metrową latarnie morską.

Dom Rad.

To mój ulubiony obiekt. Uwielbiam takie surowe proste postmodernistyczne bryły. Chyba wyraźnie coś jest nie tak z tym skrawkiem ziemi, bo najpierw stał tutaj królewski potężny zamek, uszkodzony w 1945 roku, niszczał, aż ostatecznie Sowieci w 1967 roku postanowili zrównać go z ziemią, a następnie wybudowali właśnie dom sowietów, którego nie udało się nigdy wykorzystać. Od ponad 30 lat stoi pusty. W czasie Mistrzostw świata jest ogrodzony a dookoła rozłożona jest strefa fanowska, z tego tez powodu nie udało nam się wdrapać na jego dach. Normalnie podobno się udaje ( oczywiście nie należy to do najlegalniejszych, ale.. raz się żyje!)
Jest szokującym pomnikiem minionej epoki i mimo woli symbolem miasta. Jego budowę zaczęto w 1973 roku i trwała aż do 1988. Wówczas wstrzymano budowę, z powodu problemów ze statyką bryły. W latach dziewięćdziesiątych szkielet ten został sprywatyzowany, być może uda się go zaadaptować do zycia?
atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego

grób emanuela kanta atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego

jedzenie w Rosji Co jesc w Rosji? transport w obwodzie Kaliningradzkim

Wioska Rybacka.

Mimo że brzmi egzotycznie, to tak naprawdę najbardziej odpicowana część miasta, która najczęściej możecie zobaczyć na zdjęciach z Kaliningradu. Szczerze? No taki mało miasteczko sznyt z kolorowymi elewacjami na starych kamienicach… Nie moje klimaty. Niedaleko znajduje się katedra oraz grób Emanuela Kanta.

Zalew w centrum miasta 

To było spore zaskoczenie, nie spodziewałam się, że w Kaliningradzie znajdziemy zalew w środku miasta i to jeszcze taki po którym można pływać rowerkami wodnymi!

Spacer nad kanałem

Obecność wody w mieście to ogromny atatut, w Kaliningradzie kanały zostały poprowadzone bardzo malowniczo, dając sporo przestrzeni dla mieszkańców i odwiedzających. Naprawdę milutkie parki i alejki, które ciągną się kilometrami nad wodą są sporym atutem miasta.

Stadion.

Jeśli udajecie się na rozgrywki Mistrzostwa Świata to będzie Wasz oczywisty kierunek, jeśli nie, to i tak warto rzucić na niego okiem, bo to ciekawa nowoczesna bryła.

Targowiska staroci.

To rzecz najbardziej fascynująca. W weekend tuż obok Centralnego Marketu oraz jednej z fortyfikacji, rozciąga się dziki targ. Za kilkoma straganami z bursztynami, zaczyna się morze partyzancko porozbijanych stoisk, z drobiazgami. Kucający bądź siedzący na wędkarskich składanych krzesełkach, bądź skrzynkach starsi ludzie ściskają za serce. Część stoisk wystawia pamiątki po komunie popiersie Lenina, Stalina czy nawet Hitlera jest tu na wyciagnięcie ręki. Inne stoiska to smutny obraz próby dorobienia sobie przez starszych ludzi. Drobiazgi, u-szczerbiony wazon, figurki, proporce, jakieś ubrania. Równie smutny jak stoiska starszych ludzi rozłożone na chodnik wokół naszego warszawskiego Koła. Serce mi się kraje. Niemniej jednak warto tutaj zajrzeć, przyjrzeć się temu co wystawiają inni, a może cos Wam wpadnie w oko i zasilicie portfel rosyjskiego dziadziusia alb babuszki?

Centralny market.

To serce miasta! I wielki jego urok. Można siedzieć godzinami i wpatrywać się w przetaczające się miedzy straganami tłumy, jeść świeże owoce z targowiska i zwyczajnie cieszyć się obecności i rozmowa z ludźmi dookoła, którzy jeśli tylko zaczniemy gadkę zaraz sami popłyną. Można też zaopatrzyć się w koszulkę z Putinem ( Mr President… – why not? ). Gdziekolwiek się udaje szukam targowisk i cieszę się, że również tu, udało się utrzymać targowisko i zachować jego stary pierwotny charakter. Aż łezka się kreci w oku przypomina on bowiem polskie lata 90 – i mi znany z dzieciństw miejski targ z metalowymi budami ( Jaworznicki Manhattan! – nie, ten dzisiejszy nie ma z nim nic wspólnego!)

Lenin. 

Niegdyś dumnie stał na Placu Pabiedy, po tym jak zabrany został do renowacji, nie wrócił już na swoje stare miejsce, ale powrócił do Kaliningradu. Można go spotkać w okolicach Dworca Centralnego, nieco na uboczu, ale jednak czuwa nad miastem.

Emanuel Kant i pamiątki z nim związane.

Gdy myślimy Królewiec – to od razu przychodzi nam na myśli sylwetka Emanuela Kanta. Wielkiego niemieckiego filozofa i myśliciela, który całe swoje życie spędził w tym mieście, tylko raz przekraczając granice miasta. Możemy odwiedzić jego grób , przyległy do katedry oraz samą Katedrę.

Blokowiska 

Ja wiem, że to nie jest atrakcja dla każdego. Dlatego została ulokowana na końcu. Jeśli jednak, macie w sobie trochę wrażliwości na uroki architektury, cenicie modernizm, postmodernizm i socrealizm, rosyjskie blokowiska przypadną Wam do gustu. Większość z nich nie jest jeszcze skażona pasteliozą, czyli koszmarnymi kolorowymi elewacjami. Czysty, surowy , piękny beton który spoziera na nas z wszystkich stron. Dla tych obdarzonych empatią dla tego typu estetyki dodam, że można wypatrzeć genialne detale odróżniające klatki schodowe, betonowe dekoracje. Czy geometryczne, postmodernistyczne wiaty przystanków autobusowych.

targ w Kaliningradzie Targ staroci Kalinngrad atrakcje obwodu Kaliningradzkiego Targ staroci atrakcje obwodu Kaliningradzkiego atrakcje obwodu Kaliningradzkiego Targ Staoroci

Gdzie spać?

Polecam Wam sprawdzony przez nas hostel w środku miasta, położony dokładnie na Placu Pabiedy. Lokalizacja 10/10. Dojazd z dworca – 20 minut busem nr 64/ marszrutką.
Pokoje to mieszane dormy, z drewnianymi łózkami piętrowymi, z milutkimi firaneczkami i szafkami na kłódki. Obsługa była tak miła i tak pomocna, że nie sposób o nich nie wspomnieć.
W dobrych hostelach niezwykle istotne jest miejsce do wspólnego relaksu, tutaj kuchnia połączona z salonem idealnie spełniała swoją role.  Nasz to KD Hostel, na placu Pabiedy.

Gdzie iść na imprezę?

Jeśli wydaje Wam się, że nie można tu balować jak w zachodnich hipsterskich miastach, to Was zaskoczę, podrzucam 2 hipsterskie miejscówki, jedna z nich jest prawdziwie ukryta, więc docencie tego tipa!
Bar Yeltsin (Jelcyn) – cyklicznie odbywają się tu koncerty, gra dj i jest muzyka na żywo, nawet bałkanska! Sam lokal jest bardzo miły, nic tylko tańczyć do rana.
Ping-Pond Techno (ale nazwy oficjalniej nie znam)– żeby tu dotrzeć najlepiej zaopatrzyć się w mapę. Miejscówka znajduje się na terenie starej fabryki, i trzeba nieźle kluczyć, żeby dostać się do imprezowni. To zupełnie nie nasz klimat bo walą zielonymi i różowymi laserami i ciupią techno, ale sama idea imprezy połączonej z rozgrywkami ping-ponga  (ping-pong techno) była tak ekscytująca, że nie mogłam jej sobie odmówić. Oczywiście z miejsca uciekliśmy w trzy migi, bo ruska rąbanka to nie byle techn hauseJ ale było to ciekawe doświadczenie. Jeśli starczy Wam czasu polecam! A może mam tu jakiś fanów techno imprez?
Gdzie imprezować w Kaliningradzie

Gdzie zjeść?

Oprócz wspominanego wyżej centralnego marketu, gdzie możecie zaopatrzyć się zarówno w półprodukty jak i gotowe dania. Słodkie bułki, jedzenie na wagę.
Polecam Wam garmażerki w centrach handlowych – jedno z nich jest zaraz obok dworca głównego. Za 16 zł w dwójkę obżarliśmy się na dwa dania z deserem
Jelsi chodzi o bardziej wypasione miejsca niż straganowa garmażerka. Zaraz na placu Pabiedy możecie dorwać dwa fajne punkty. Jeden z nich przypomina nieco wiejska chatę, obydwa są tuz na rogu Khmel oraz Borsch & Salo  tam serwuje się głownie Ukrainska ale z zasady wschodnia kuchnie. Można więc zamawiać do woli Ukraiński barszcz ale i wanienki oraz pielmieni. Barszcz wymiata! Nie możecie go sobie odnowić.

Co jeszcze można zrobić?

Na pewno warto odwiedzić Baltijsk i Kłajpede, tego żałuje bardzo, bardzo chętnie pochilowałabym nad Bałtykiem i zobaczyła jak wygląda Rosyjski kurort. Niestety na to brakło nam czasu.

Na koniec zasadnicze pytanie czy warto?

Odpowiem tak. jeśli to ma być wasz główny kierunek podróży, nie przejazdem, nie po drodze… to naprawdę znam lepsze miejsca – Lwów, Berlin, czy na wschodzie chociażby Kijów! Mają to coś w sobie. Jeśli miałabym kupić wizę by odwiedzić Kaliningrad to chyba bym się pocięła… Za tą wizę można spędzić nieograniczony ( no dobra ograniczany i budżetem i stemplem średnio 2 tyg), ale jednak!) czas w MOSKWIE, a Moskwa jest warta wydania pieniędzy!! Jest wpaniała, pełna tajemnic i dając nieskończone możliwości eksploracji!
Niemniej jednak, jeśli z jakiś powodów tu traficie, nie załamujcie się, tu klimatycznie jest już wschód. Czyli otaczają Was mili, naprawdę zainteresowani drugim człowiekiem ludzie. To uwielbiam, to relaksuje i nakręca. Na wchód nie powinno się przyjeżdżać po materialne atrakcje, a właśnie do ludzi, słuchać ich historii, poznawać się nawzajem i odkrywać nieznane dzieje w ich opowieściach. To o wiele większa frajda niż A oprócz tego jest tanio! Nie zapominajmy o tym, że warto wpaść tu po jedzenie, które jest naprawdę dobre!
pozdrawiam ciepło
Jess

JESLI LUBISZ WSCHÓD tutaj więcej tekstów :

This post has already been read 4409 times!

You Might Also Like